Nadal czekamy

Termin porodu zbliża się wielkimi krokami. Wszystko gotowe, wszystko czeka na małą królewnę a tu nic się nie dzieje. Mała szaleje w brzuchu jakby nigdy nic. Ja nie wiem w co ręce włożyć, brzuch już coraz bardziej przeszkadza a nocne wstawanie do toalety najbardziej męczy.
Tymczasem moja starsza królewna zafascynowana jest Anną i Elsą -wiadomo o co kaman.
Kiedyś tak bardzo prosiła mnie, żeby zrobić jej warkocze ale jak z tych kręciołów to wykonać. Biedulka musi jeszcze poczekać.


Byłyśmy na urodzinach małej Emilki, i dzisiaj pokażę Wam kilka zdjęć z Smash Cake - czyli torcik dla solenizantki podany w całości do rąk własnych. Zostałam poproszona o upamiętnienie tego wydarzenia. Fajny pomysł, fajna pamiątka i niesamowita radość dla dziecka.


Komentarze

  1. Hej Mamo na Wyspach, jak tam szczęśliwe rozwiązanie? Dopiero wpadłam na Twojego bloga. Czekam na kolejny post. Pozdrawiam z Wysp z małą Różunią pod sercem w naszym niemalże 36 tc :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również