środa, 18 stycznia 2017

Podsumowanie drugiego trymestru mojej drugiej ciąży

Może i szybko czas mija, ale bardzo się z tego cieszę. Już nie mogę doczekać się przyjścia córeczki na świat. Drugi trymestr mojej drugiej ciąży minął bardzo pozytywnie, praktycznie nie miałam żadnych dolegliwości. Kilka dni miałam zgagę, przestraszyłam się, że tak wcześnie mnie dopadła, ale minęła tak szybko jak się pojawiła. Jednak uczucie to było okropne i bardzo nieprzyjemne. Musiałam spać na siedząco, inaczej wszystko wracało i paliło, aż się krztusiłam. Pomagało mi picie mleka przed snem. Dosłownie pół szklaneczki i już było o niebo lepiej.
Brzuch rośnie szybciej niż to było z Lileczką. Ciuchy już tylko wygodne, większość z H&M Mama. Sukienki i tuniki. Tak jest najbardziej komfortowo.
Energia dopisuje mi do południa, wtedy staram się wszystko zrobić: ogarnąć dom, odkurzyć, ugotować obiad, wyjść z Lilą na spacer czy do sklepu. Później jemy obiad, Lila śpi około dwie godziny a ja się relaksuję i odpoczywam. Później Lila wstaje, ja piję kawę a ona mleko i już tak do wieczora mija czas na spokojnie. Zabawa, powrót taty z pracy, kolacja, oglądanie bajek, kąpiel, sen.
W czwartki i piątki pracuję, a Lila wtedy jest w przedszkolu. Odbieramy ją po szesnastej. Około dwudziestej dopada mnie zmęczenie. Czasem zastanawiam się czym, przecież się oszczędzam. Ale Lila chodzi spać o tej porze, więc znowu mogę odpocząć.
Skórę na brzuchu nawilżam codziennie olejkiem Bio oil, tak jak robiłam to w ciąży z Lilą. Pępek już mi wyskoczył i w koło niego ta skóra jest bardzo naciągnięta, dlatego spodziewam się kilku rozstępów w tej okolicy. Na razie jest czysto.
Piszę ten post pod koniec 28 tygodnia. Na dzień dzisiejszy waga pokazuje 6kg do przodu. Jest już co nosić, krótko mówiąc. Mała szaleje w brzuchu, nie wiem co ona tam wyprawia ale czasami to aż mnie boli, tak się wierci.
Ogólnie ciąża mija spokojnie, ostatnie usg było w 20 tygodniu, więcej nie będzie. Jak ja to wytrzymam?
Jutro mam wizytę u położnej, ciekawe czy mnie czymś zaskoczy czy standard czyli mocz i ciśnienie. Takie tutaj mają podejście do ciąży. A do kolejnej to już w ogóle. Chyba, że tylko jak mnie widzą to po oczach stwierdzają, że wszystko gra. Z jednej strony dobrze, bo po co się martwić na zapas, skoro wszystko jest ok. Z drugiej, no chciałoby się sprawdzić czy oby na pewno tak jest.
Pisałam to już w ciąży z Lila, ale może któraś z Was nie wie, że w Anglii nie ma badania ginekologicznego w ciąży. Nikt przez dziewięć miesięcy nam tam nie zaglądnie ani nie zbada szyjki macicy. Ja obie ciąże przechodzę w Anglii i jak słyszę, że np. kobieta w ciąży musi leżeć, bo szyjka się skraca, to myślę, jak to jest, że w Anglii nikomu się nie skraca, nikt o tym nie mówi i nikt nie zwraca na to uwagi. Podejrzewam, że każdej coś tam się skraca, tylko w Anglii tego nie biorą pod uwagę a w Polsce tak. Gdybym była w Polsce, chętnie sprawdziłabym co w trawie piszczy, tutaj nie mogę, więc pozostaje mi ufać położnym.
Staram się odżywiać zdrowo, racjonalnie, ale muszę przyznać, że apetyt mi dopisuje. Nie odmawiam sobie przekąsek między głównymi posiłkami, Przed snem codziennie jem jogurt, kiwi lub inne owoce. Okres świąteczny sprzyjał słodkościom, na szczęście coraz mniej ich w szafkach kuchennych.
Zauważyłam, że zmieniam się w prawdziwą mamuśkę. Moim ulubionym miejscem w domu jest kuchnia. Coraz bardziej polubiłam pieczenie ciast, babeczek itp. Sprawia mi to przyjemność, kiedy Lila pomaga miksować, lub kiedy oblizuje miskę. Później razem czekamy, zaglądamy przez szybkę czy ciacho rośnie. Najbardziej mnie cieszy jak później z tatą wcinają kawałek za kawałkiem i mówią, że miaaaami. Fajnie jest.


3 komentarze:

  1. Anonimowy19/1/17

    Hej! Super, że dobrze się czujesz:) już ostatnia prosta:)
    Ja mieszkam w Irlandii i tu mamy polskie przychodnie, myślałam że w Anglii jest tego nawet więcej niż u nas. Spokojnie można iść i sobie usg zrobić i badanie ginekologiczne:) tak dla siebie żeby dzidziusia zobaczyć w międzyczasie:)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mieszkam w USA i tutaj to samo: usg w 7-8 tygodniu potwierdzajace ciaze, okolo 12 tygodnia genetyczne i okolo 20 tygodnia - polowkowe. I koniec. ;) Badania ginekologicznego tez nie ma. Za to dwa razy pobieraja krew na obecnosc wirusa HIV. Co kraj to obyczaj. ;)

    Mysle, ze gdyby podejrzewali, ze cos jest nie tak, zleciliby dodatkowe badania. Ja np. mialam w pierwszej ciazy dodatkowe usg okolo 30 tygodnia, bo lekarz stwierdzil, ze brzuch cos maly (tutaj mierza go na kazdej wizycie czyms jak miarka krawiecka! :D) i chcial sprawdzic czy corka ma prawidlowe wymiary. ;)

    I tez, porownujac prowadzenie ciazy w Polsce i tutaj stwierdzam, ze w Stanach to ciaza prowadzi sie sama. Wizyty do 9 miesiaca raz w miesiacu i tak jak piszesz: cisnienie, mocz oraz tutaj jeszcze tetno plodu dopplerem. I tyle. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, chyba jesteśmy mniej więcej na tym samym etapie :) Ja właśnie kończę 37 tydzień ciąży i muszę przyznać, że zaskoczyło mnie w Anglii podejście do jej prowadzenia. Na początku bardzo się stresowałam, bo ciąża była niespodzianką a mam problemy z tarczycą. I podczas pobytu w Polsce poszłam do gin-endo, dla uspokojenia :) I faktycznie tak się stało. Nie twierdzę, że angielski system, w którym ginekologa podczas ciąży nie widzi się wcale a ciąża w zasadzie do 12 tygodnia dla nich nie istnieje, jest najlepszy. Ale badanie ginekologiczne jest jednak badaniem inwazyjnym - ani przyjemnym ani jak powiedziała pani doktor w Polsce - nie zawsze potrzebnym. Tutaj całą ciążę traktuje się inaczej - pracować można w zasadzie do terminu, zwolnienia (L4) są raczej rzadkością. U mnie położna na każdej wizycie sprawdzała mocz, ciśnienie, mierzyła brzuch i tętno bobasa dopplerem. Bardzo dopytywała się czy czuję ruchy dziecka i czy mam jakieś inne problemy. Myślę, że z racji tego, że mamy porównanie do tego jak wygląda to w Polsce, jest to dla nas dziwne i niewystarczające. Ale jeśli coś nas bardzo niepokoi, zawsze można dzwonić na oddział położniczy, można też poprosić GP o skierowanie do ginekologa...lub zupełnie jak w Polsce, pójść do prywatnej kliniki. Mnie praca bardzo pomogła nie panikować (to moja pierwsza ciąża), bo umysł miałam zajęty czymś innym. Co nie znaczy, że mocny kopniak w brzuchu co jakiś czas nie sprowadzał mnie na ziemię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...