poniedziałek, 24 października 2016

Przyciemnianie włosów - plus podejście do farbowania w ciąży

Czy farbować włosy w ciąży?
Opinii na temat farbowania włosów w ciąży jest chyba tyle co kobiecych głów. Te kobiety, które z reguły nie farbują są przeciwko a te farbowane są na tak. Ja miałam mieszane uczucia. Pierwszy zamiar był taki aby nie farbować włosów przez dziewięć miesięcy. Drugi, żeby farbować pasemkami lub pół centymetra od głowy. Stanęło na tym, że po upływie pierwszego trymestru udałam się do fryzjera z chęcią przyciemnienia włosów. Zależało mi na kolorze najbardziej zbliżonym do moich naturalnych włosów, żeby nie straszyć już odrostem i żeby nie farbować już tak często. Bo okres sześciu tygodni to dosyć często. Nie mogłam na siebie patrzeć, i nosiłam spięte do góry włosy bo tak jeszcze w miarę to wyglądało. I tak można pomyśleć, że jestem próżna, bo myślę tylko o sobie. A przecież dziecko powinno być w tym momencie najważniejsze. Ale z drugiej strony tyle kobiet farbuje w ciąży i nic się złego nie stało. Łazienkę też przecież muszę umyć i użyć różnych chemicznych produktów.
No nic, postanowiłam, że zafarbuję, że muszę, bo moje samopoczucie też jest ważne. Uważam się za zadbaną kobietę i włosy stanowią tego znaczną część.

Panie fryzjerki powiedziały, żeby się niczego nie obawiać, że mają klientki w ciąży i nie przerywały z tego powodu farbowania. Nawet jedna z fryzjerek w salonie miała śliczny, sześciomiesięczny brzuszek ciążowy.

Przyciemnianie włosów.
Oj miały ze mną nie lada kłopot. Pokazywały mi paletę kolorów, a ja, że chcę naturalny efekt, nie może być ciepły ale za zimny też nie. Żeby nie było rudości, przy wypłukiwaniu też nie. I żeby nie było żółci. Hehe. Tyle razy przejechałam się na fryzjerskim doświadczeniu, że tym razem musiałam wyjaśnić jak najbardziej szczegółowo. Podparłam się jeszcze zdjęciami fryzur z internetu i moimi w naturalnych włosach.
Fryzjerka zadecydowała, że położymy ciepły odcień z poziomu 8 (paleta Goldwell) ale on na próbce włosów wyglądał na zimny. Bo jeśli położyłaby zimny na te moje żółtki to w słońcu mogłyby pojawiać się zielone pasma.
Na początek położyła kilka pasemek rozjaśniaczem, a pomiędzy farbę na całości. Po spłukaniu wszystkiego nałożyła toner na 10 minut.
Efekt jest bardzo naturalny i o to chodziło. W życiu nie zrobiłabym tego sama w domu drogeryjną farbą. Już teraz na te przyciemnione mogłabym spróbować, ale  jeżeli ma się odrost trzy miesięczny plus reszta włosów i chcemy to wszystko ładnie wyrównać warto iść do fryzjera.
Także mamusia jest zadowolona i może czasami rozpuścić włoski bez straszenia innych osób.

A Wy farbujecie w ciąży?

2 komentarze:

  1. W pierwszej ciazy (dlugo wyczekanej) schizowalam, wlosow nie rozjasnialam, kawy nie pilam, itd. ;) W drugiej wyluzowalam i robilam i jedno i drugie. :)

    Lila to slicznotka i normalnie skora zdarta z taty! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. W drugiej ciąży jesteśmy chyba bardziej spokojne o maleństwo:)
      To prawda - Lila cały tata

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...