poniedziałek, 21 marca 2016

Co u Lilki?

Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem. Nigdy nie chciałam wrzucać tutaj tych złych emocji ale czasami i tak się zdarza, a lepiej przelać  coś na papier, niż dusić w sobie i jeszcze może wyżywać się na innych. Za to dzisiaj pozytywny wpis bo o Lilce.
A co u niej? Czasami daje popalić mamusi ale jeszcze sobie z nią radzę. Wychodzę z nią codziennie, rano w wózku na szybki shopping typu mleko, chleb i staram się nie być dłużej niż półtorej godziny bo po tym okresie chce wychodzić z wózka a ja nie jestem jeszcze gotowa na bieganie za nią po sklepie. Później wracamy, mama robi obiad, Lila bawi się zabawkami. Lila lubi zjeść. Je sama z miseczki, łyżeczką. Nie daję jej słodyczy. Nie dlatego, że jestem jakąś twardą matką, nie zabraniam, jeżeli ktoś ją poczęstuje ciastkiem ale na tyle ile mogę unikam słodyczy w jej jadłospisie Na naszym stole nigdy nie ma ciastek, czekoladę lubię zjeść już w piżamie, kiedy Lila smacznie śpi. Babcie daleko więc Lila nie ma jeszcze tej świadomości, że to coś dobrego ( no bo czy tak naprawdę jest nam to potrzebne do szczęścia - jeśli o mnie chodzi to tylko czasami ) Ale śniadanie, obiad, kolacja plus przekąski typu jabłko, banan muszą być co do minuty.
Lila śpi w dzień od trzynastej do piętnastej. Po dojściu do siebie po drzemce wychodzimy na drugi spacer, tym razem za rączkę. Wózek czasami też zabieram, bo są dni, kiedy Lila jest zmęczona i chce sobie w nim posiedzieć w drodze powrotnej. Idziemy na plac zabaw, Lila szaleje około 30 minut i zaczyna się nudzić. Więc powolutku zmierzamy w stronę domu. Przejścia przez ruchliwe ulice ciągle mnie stresują. Kiedy trzymam ją za rękę jest ok, ale nie zawsze ma na to ochotę. Ale widzę, że Panie w przedszkolu nauczyły ją ładnie czekać na zielone światło. Albo przynajmniej się zatrzymać i czekać aż mama pozwoli iść dalej. Wracamy około osiemnastej na kolację. Póżniej zabawa z tatusiem, kąpiel, mleczko i sen. Lila sama bierze mnie za rękę po dwudziestej i prowadzi do sypialni, tam na łóżku czeka śpiworek, zakładamy i już jest szczęśliwa. Wie, że za chwilę dostanie pyszne mleczko. Odnoszę ją do łóżeczka, całuję i wychodzę. Do zobaczenia rano Skarbie...



1 komentarz:

  1. Anonimowy22/3/16

    Bardzo Lubie takie posty, czasem inspirują ;) Duzo czasu spedzaxie poza domem ;) Czy jezeli jest brzydka pogoda to takze? Ciekawa jestem co jecie i czy Lila je to samo. Mam nadzieje, ze bedziesz tutaj czesciej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...