Bądź silna

Dorosłe życie czasami mnie przeraża. Im więcej rozumiem tym gorzej się czuję. Chciałabym być debilem i nie dostrzegać niektórych spraw.
Czasami mam dosyć, chciałabym wyjść, najlepiej z siebie i wrócić, jak już będzie dobrze.
Huśtawka nastrojów, dziwne decyzje. Czy tak już będzie? Są gorsze dni i lepsze dni.
Nie ma co obwiniać nikogo, w końcu to nasze decyzje. To my wybraliśmy życie w Anglii, daleko od rodziny. To my wybraliśmy życie w pojedynkę. A zasada Umiesz liczyć, licz na siebie - towarzyszy nam codziennie.
Kiedy człowiek jest zdrowy to zawsze sobie poradzi, jest siła, jest motywacja do działania. Zaczyna się nowy dzień, jest dobrze. Ale w sytuacji typu dziecko chore, ja ledwo na oczy widzę - robi się mniej ciekawie. Mąż w pracy, my w domu. Same. Lili chce być tylko na rękach lub w wózku co dla mnie oznacza ciągły ruch. A ja nie mam siły...
Ale noszę, spaceruję pół dnia, żeby jej było dobrze. Muszę mieć siłę, nie ma, że boli. Bo kto mnie zastąpi? Gdyby rodzina była blisko pewnie przyszłaby babcia, a ja mogłabym się położyć i odpocząć. Ciocia też z radością  pomogłaby w potrzebie. Ale wszyscy są daleko. Trudne dni miną, nadejdą lepsze, zdrowe. I cała machina ruszy od początku.

Komentarze

  1. Mam nadzieję Kochana, że tych dni w Waszym życiu będzie zdecydowanie mniej ;*

    Wiesz.. czasami ludzie mający blisko rodzinę i przyjaciół w potrzebie też są samotni... Jesteśmy coraz bardziej egoistyczni. Sama odczuwam to po sobie...
    I nie wiem, czy to dorosłość nas zmienia, czy tak było od zawsze..

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy13/3/16

    Czesc, obserwuje Twojego bloga juz od baardzo daawna, przczytalam chyba wszystkie posty, ale szkoda ze tak rzadko piszesz.

    Glowa do gory, niedlugo znow nadejda lepsze dni!! Wiem co czujesz, tez mam czasem depresyjne dni z powodu tego ze mieszkam w Londynie i tesknie za rodzina i mysle ze wiele trace bedac z dala od rodziny i wszystko musze sama bo nie ma kto pomoc..

    Ciezko zdecydowac co zrobic ze swoim zyciem czy byc tam z nimi czy tu i samemu..

    Trzymam kciuki za lepsze dni i pisz czesciej! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj:) Już dawno tu do Ciebie nie zaglądałam, aż wypatrzyłam Cię na FB i dołączyłam do grona lubiących:) Czuję, że nie masz najlepszego nastroju, znam te chwile, jedyne co można poradzić to fakt, że wszystko co złe mija, a im więcej sama wniesiesz, tym bardziej będziesz z siebie dumna....Ja też, mimo, że jestem pełna energii i zawsze w pogotowiu dla maluszka, czasami tracę siłę i ochotę, bo podobnie jak Ty, nie mam blisko rodziców, sióstr, którzy bardzo chętnie pomogliby mi, odciążyli z codziennych obowiązków...Będzie lepiej, a pisanie zdecydowanie pomaga odstresować się i złapać oddech! Powodzenia i pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. przesyłam dużo siły i szybkiego powrotu do zdrowia córeczki.

    tak my mamy jesteśmy niezastąpione. często jest że nie mamy na kogo liczyć. jak będziesz miała możlisoć odetchąć odsapnąć zrób cos dla siebie zregeneruj się jakoś;)

    póki co trzeba wytrzymać, zdrówka jeszcze raz, te ciężki dni miną

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy14/3/16

    Przesyłamy dużo wsparcia i otuchy :)
    Ciężki chwile miną, nastąpią te lepsze, te z uśmiechem,
    Tego Wam życzymy,

    Wierna czytelniczka Kamila:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, czasem się czuje bardzo podobnie do Ciebie - kocham swojej dziecko nad życie, ale opieką nad córką non stop, na zmianę z mężem czasem powoduje, że czuje się źle - nie ma kto nam pomóc, jesteśmy sami, moi rodzice nie żyją, a teściowie daleko. Czuję się wielokrotnie samotna, szczególnie, kiedy jeszcze na dokładkę, mój mąż musi wyjechać w delegacje i nie ma go parę dni. Wtedy dni dłużą się niemiłosiernie, samopoczucie psychiczne siada. Mam nadzieję, że u Ciebie sprawy się będą dobrze układać a kolejne dni będą przynosić Ci radość.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy14/3/16

    Mam tez czasami tak jak ty ze bardzo bym chciala pomocy kogos z rodziny,mojej mamy.. bardzo mi jej tutaj w UK brakuje...trzymajcie sie cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo zdrówka dla córci. Niestety często tak jest jeżeli mamy bliskich daleko to potrzebujemy pomocy, chociaż z drugiej strony, są też takie przypadki, że można mieć bliskich pod ręką i nie móc na nikogo liczyć...

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak .. Nie ma nic gorszego niz choroba dziecka. W prawdzie moj syn ma 18miesiecy i jeszcze nie chorowal jak do tej pory cale szczescie ale mimo to czesto daje tak popalic , ze juz nie mam sil i mam kompletnie dosc. Jako samotnej matce tez nie bylo latwo, rece nie raz opadaly.. Ale dawalam rade.. No bo kto jak nie my! :D pozdrawiam! I przesylam duzo sil, wsparcia no i zdrowka :) zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również