Helo December/2

To już grudzień. Mój ulubiony miesiąc w roku. Mimo zabiegania można zauważyć w ludziach radość. Miasto pięknie świeci nocą. Choinki migoczą a wystawy w sklepach zachęcają do shopingu. Czas kupowania prezentów i obdarowywania nimi najbliższych. Czas, kiedy można bez wyrzutów sumienia posiedzieć pod ciepłym kocem z kubkiem gorącej czekolady. Czas przystrajania domów i pieczenia pierniczków. Wszystko to jeszcze bardziej dostrzegam i odczuwam od kiedy jest z nami Liliana. Ta radość na małej okrągłej twarzyczce na widok bombek i ozdób. I już porywa łańcuch i tańczy z nim w najlepsze. Święta z Lili to najpiękniejszy okres w roku. Przy blasku choinki i kolędach pomalujemy kolorowankę i poczytamy bajki. Już nie mogę się doczekać. Jak dziecko będę wypatrywać pierwszej gwiazdki na niebie. Z Lilką na rękach. Moją małą księżniczką.


Komentarze

  1. Twoja sliczna dziewczynka podobna do meza, ale na niektorych zdjecia widac, ze usta ma Twoje:-)
    Tak fajnie napisalas o swietach, ze i ja zaczelam czuc ich magie!!! Masz racje, ze kiedy są dzieci, to Boze Narodzenie jest jeszcze piekniejsze!
    Pozdrawiam i jeszcze raz zycze powodzenia w zyciu w 10. rocznice, obyscie zawsze byli ze sobą szczesliwi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy1/12/15

    Ale ona ma już długie włosy :) Podziwiam Cie za ten optymizm. My podobnie jak Ty jestesmy sami w UK z synkiem. Ma 4 miesiące i do tej pory widzieli go tylko moi rodzice, reszta zobaczy jak my przyjedziemy w styczniu. I codziennie myśle tylko ile go omija. Nie zna babci, dziadków, nikt nas nie odwiedza, my nikogo nie odwiedzamy, nikt oprócz nas sie z nim nie bawi, nie rozmawia...Zna tylko nas, a przede wszystkim mnie, bo tata dużo pracuje. A moje dni wyglądają wszystkie tak samo. Codziennie chodzę w te same miejsca. Święta w ogóle nie cieszą, bo to tylko kolejne w samotności , za granicą. A teraz wręcz jeszcze bardziej dołują. Bo znów sami, a maly znów tylko z nami. Niestety nie mamy możliwości częściej latać. Gdybym mogła, to bym raz dwa wróciła do Polski.. ale realia są jakie są. Tu przynajmniej jest stała praca. Pozdrawiam, Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy6/12/15

      Mam to samo... Juz probowalam wiele razy ale zazwyczaj kończy się to płaczem i zmęczeniem.. Ostatnio noce nawet kiedy jest zawijana sa okropne, wybudza sie albo budzi co 10 minut. Czasami potrafi spac z jedna ręką wyjęta, ale kiedy obie ma wolne, zaraz lezy na brzuchu, wszystkiego dotyka i nie ważne jak jest zmeczona-nie pójdzie spac.. Na razie sadze, ze lepiej żeby w ogole zaczęła spac w nocy, a później bede sie martwić dalej :/

      Usuń
    2. Hej a próbowałaś nosidełka? Ja mam MeiTai nie drogie i przeznaczone dla dzieci od urodzenia. U nas było zbawieniem jak mały nie mógł zasnąć. Wkladalam go i wychodziłam na dwór, z resztą do dzisiaj tak robię. Czasem włączam muzykę lub skaczę na piłce. A czasem po prostu gotuje lub odkurzam. Polecam naprawdę I życzę żebyś znalazła szybki sposób na usypianie. :)

      Usuń
  3. Anonimowy1/12/15

    A inna sprawa, wiem że Twoja córeczka spała kiedyś w otulaczu (woombie). ile czasu tak spała? Jak wam potem spała z wolnymi rękoma? Bo mój mały śpi właśnie w takim, a ja odkładam w czasie przeprowadzke do śpiworka, bo boję się że wolne ręce będą szaleć i go budzić. Napisz jak u Was to poszło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na śpiworek przeszliśmy po około siódmym miesiącu.
      Napisałam wtedy taki post:
      http://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/2015/02/dziekuje-woombie.html

      Nie ma się co bać, dziecko najbardziej potrzebuje otulacza w początkowych miesiącach życia. Później powinno być lepiej:)

      Usuń
  4. A dla mnie cała mamusia....i te cudne oczyska:)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas to będą pierwsze święta z córką i już też nie mogę się doczekać. Nawet mikołajki były wyjątkowe :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również