Jak kupić dom/mieszkanie w Anglii?

Kupowanie domów w Anglii jest bardzo popularne. Tutaj nikt nie kupuje działki, żeby wybudować swój wymarzony dom,
a przynajmniej ja nie znam nikogo takiego.Można wynajmować i płacić np. 500 funtów miesięcznie. A można kupić dom i płacić te 500 funtów bankowi czyli na siebie.My wynajmowaliśmy dom przez około cztery lata. Na szczęście w tym czasie odkładaliśmy regularne kwoty. Pewnego dnia znajomy powiedział, że kupuje dom. Zaciekawiona, zaczęłam bardziej interesować się w tym temacie.Okazało się, że kupno domu w Anglii to bułka z masłem. Najlepiej zrobić to jak najszybciej po przybyciu na Wyspy. W innych razie to my spłacamy komuś kredyt.
A jakie wymogi trzeba spełniać:
- przede wszystkim mieć pieniądze na depozyt, minimum 10 procent wartości wybranego domu,
- mieć stały dochód, stałą pracę, najlepiej kiedy oboje z partnerem staramy się o kredyt, wtedy nasze zarobki liczone są wspólnie,
- bank może pożyczyć nam kwotę: nasze roczne dochody pomnożone pięć razy - ale to może być rożnie w zależności od banku,

Jak to wyglądało u nas?
Pieniądze zbieraliśmy przez cztery lata i dopiero po tym okresie zaczęliśmy szukać domu.Nie zależało nam na czymś szczególnym, byle zacząć płacić na siebie a nie na kogoś.Nie mieliśmy wtedy dzieci, oboje pracowaliśmy na full time. I całe szczęście, że wtedy zabraliśmy się za kupno nieruchomości, bo teraz z Lilką byłoby to o wiele trudniejsze. Krótko mówiąc, pieniądze idą jak świeże bułeczki. Jeżeli mamy oszczędzony depozyt można rozpocząć przeglądanie ofert sprzedaży. Bardzo pomocna jest ta strona - rightmove. Tam znajdziemy prawie wszystkie aktualne ogłoszenia i rozeznamy się w cenach. Pod każdą ofertą znajduje się telefon agencji, do której można zadzwonić po więcej szczegółów i umówić się na tzw. viewing czyli oglądanie. Po przyjeździe na miejsce warto zwrócić uwagę na pewne sprawy, tj ogrzewanie, stan grzejników, bojler, ściany, okna itp.
Oglądaliśmy kilka mieszkań zanim spotkaliśmy nasze obecne. Viewingi są darmowe, więc można korzystać do woli. Kiedy zdecydujemy się i powiemy sobie: to coś dla nas - możemy złożyć ofertę. Oferta może być niższa od ceny na ogłoszeniu, a nóż komuś bardzo zależy na sprzedaży i będzie mu odpowiadać niższa cena. Później czekamy na odpowiedź. Jeśli sprzedawca powie YES - rozpoczyna się troszkę trudniejszy etap. Musimy znaleźć prawników, którzy poprowadzą za nas sprawy papierkowe. My nie szukaliśmy ich na własną rękę tylko zaufaliśmy tym przydzielonym z agencji.
Często jest to usługa darmowa ale na końcu okazuje się, że jednak niektóre sprawy kosztują. Więc trzeba przygotować się na dodatkowe koszty - około tysiąc funtów powinno wystarczyć. Te koszty to połączenia telefoniczne, wpis do ksiąg wieczystych, korespondencja itp. Mogą wystąpić opóźnienia w transakcji typu śmierć właściciela lub czasami właściciel czeka na swój nowy dom i zanim on się nie wyprowadzi, my nie możemy się wprowadzić. Ale jeżeli wszystko idzie gładko do nowego miejsca możemy wprowadzić się już za dwa miesiące od złożenia oferty. W naszym przypadku trwało to pół roku, ponieważ nasze mieszkanie było własnością banku. A że bankowi się nie spieszyło, wszystko zostało opóźnione. Kilka spotkań z prawnikami, dużo podpisów i kilka telefonów. Dobrze, żeby chociaż jeden z partnerów rozumiał, co się do niego mówi. Ja nie rozumiałam wszystkiego, ale byłam spokojna. W Anglii nikt nie będzie chciał nas oszukać lub wyciągnąć od nas pieniędzy. Całą sprawę powierzyłam prawnikom i to oni załatwiali wszystkie formalności. Musieli też ustalić miesięczną ratę mortgage - najlepiej ustalić sobie taką samą, jaką płacimy na wynajem. Bo jeśli przez kilka lat płaciliśmy daną sumę pieniędzy to i teraz damy radę.
Niektórzy boją się kredytów ale przecież płaci się tyle samo, a co spłacisz to Twoje. Zawsze można sprzedać tą nieruchomość, i nieważne czy spłaconą czy nie. Taki kraj.
Nowy dom należy również ubezpieczyć. Tutaj musimy uważać bo prawnicy często wciskają nam niepotrzebne koszty, np ubezpieczenie kredytu. Nie wszystko co zaproponują jest nam potrzebne. My byliśmy lekko zieloni w temacie, dlatego zgodziliśmy się na wszystko, ale po miesiącu anulowałam większość i zostawiłam tylko te niezbędne. Na koniec dostałam telefon, że mogę iść po klucze - do agencji. Radość i nowy etap życia. Nareszcie na swoim.

Komentarze

  1. Anonimowy18/11/15

    Witajm, czy przy zakupie domu jest podobnie jak z zakupem mieszkania?
    Rozumiem, że tu piszesz o zakupie mieszkania? Pozdrawiam, Kamila P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda to dokładnie tak samo. Możliwe nawet, że dom jest jeszcze łatwiej kupić, ponieważ przy mieszkaniu w grę wchodzi też spółdzielnia a dom ma przeważnie jednego właściciela:)

      Usuń
  2. A my w Polsce właśnie jesteśmy przed budową domu, mam nadzieję, że rozpoczniemy zaraz na wiosnę. Wydaje mi się, że kupno domu w Polsce wychodzi drożej niż budowa, więc dlatego więcej osób się na nią decyduje. Poza tym jest też inna mentalność- ludzie bardzo się przywiązują do swoich domów, serce boli jak trzeba je sprzedać. Taki naród :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również