piątek, 25 września 2015

Podróż z rocznym dzieckiem

Podróż do Polski minęła nie najgorzej, Lilę uśpiłam w domu i spała od jedenastej do pierwszej, pół godziny później już byliśmy w pociągu. Droga na lotnisko poszła dosyć sprawnie, pomijając fakt, że Lili spodobał się IPhone dziewczyny siedzącej obok.
Na lotnisku dwie godziny minęły bardzo szybko, zdążyłam nakarmić i przewinąć Lilkę i już staliśmy pod bramką. Wózek jest bardzo pomocny w podróży, bo inaczej Lili szalałaby po lotnisku. Dopiero teraz zauważyłam jak sprytnie poukładane są pluszowe misie i zabawki przed sklepami na lotnisku. Na idealnej, dziecięcej wysokości. Tak samo zresztą jak batony, czekoladki i słodkie soczki.
W samolocie, ku naszej ogromnej radości, okazało się, że mamy trzy miejsca dla nas. Do samego odlotu myślałam, że na pewno jeszcze ktoś przyjdzie, ale na szczęście myliłam się.
Lili szalała na tym dodatkowym siedzeniu, później chodziła pomiędzy siedzeniami a pod koniec lotu chciała chodzić po całym samolocie. Wszyscy patrzyli na to małe dzieciątko z uśmiechem na twarzy. A za nim szła czerwona matka czyli ja. Ale nie było źle, dopóki nie zapięliśmy Lili w pasy przy lądowaniu. Płacz i zmęczenie dały o sobie znać. Już prawie zasnęła. Póżniej było już ok. Zasnęła w samochodzie. Do siostry męża dotarliśmy około 22. Lili obudziła się przy wyciąganiu z samochodu. Typical - pomyślałam. No i dziewczynki ( Anastazja ma 3,5 roku ) bawiły się do północy.

Podróż z dzieckiem mnie osobiście wykańcza. A z dwójką dzieci to nie wyobrażam sobie tego wcale. Głowa boli, tabletki nie pomagają, później przechodzi mi to wszystko na brzuch i kończę z biegunką w toalecie. Tak mam odkąd pamiętam.
Tym razem było tak samo. Niestety rano okazało się, że Lili też ma biegunkę.
Siostra męża wyciągnęła swoją apteczkę, chyba u siebie nie posiadam nawet jednej piątej tego co zobaczyłam.
Byłam zakłopotana, bo zaczęła nas leczyć. Nie jestem przyzwyczajona, że na wszystko jest lekarstwo. Poza tym nie miałam siły i chciałam tylko się położyć. Pyszne kotlety też mnie ominęły, a tak lubię schabowe. A jeszcze jak ktoś inny dla mnie zrobi...
No nic, postanowiłam, że pojedziemy do babci troszkę szybciej i tam na pewno wrócę do zdrowia. Podróż samochodem była straszna, dosłownie wykręcało mi żołądek. Ale dojechaliśmy i było już tylko lepiej. Na drugi dzień byłam jak nowa, chociaż żołądek dalej bolał. Lila też wracała do siebie. A więcej o wakacjach u babci w kolejnych postach.

13 komentarzy:

  1. Oj.jak się stęskniłam za Twoimi wpisami:) podróż,widzę nie była zła,a następstwa typowe:/ ale tak jak piszesz- ja z dwójką chyba nie sxybko się zdecyduję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło:)
      Może masz więcej cierpliwości nie będzie tak źle:)

      Usuń
  2. Oj.jak się stęskniłam za Twoimi wpisami:) podróż,widzę nie była zła,a następstwa typowe:/ ale tak jak piszesz- ja z dwójką chyba nie sxybko się zdecyduję:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na obszerniejszą relację <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie więcej, tylko posprzątam, zrobię ze trzy prania i na spokojnie wezmę się za obróbkę zdjęć:)

      Usuń
  4. Super ze jestescie:) U nas podroz w jedna strone to tak samo Laura spacerowala po samolocie, podczas zapiecie pasow histeria nie miloscierna i matko jak wytlumaczyc dziecku tak malemu ze zaraz bedzie moglo znowu biegac?? i takze dostalismy dodatkowe siedzenie...w druga strone poratowalo nas ze Laura padla i spala na naszych kolanach! bo mielismy tylko 2miejsca i to pod oknem i wsrodku...! wiec wszedzie dobrze ale w domu najlepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, u nas w drugą stronę tak samo, i całe szczęście, że Lila spała prawie cały lot, bo pasażer obok był nie do ominięcia:)

      Usuń
  5. Anonimowy25/9/15

    W koncu jesteście ;) Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najważniejsze, że cel osiągnięty! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najgorsze to przypięcie pasami - mieliśmy podobnie jak nasze dziewczynki były w tym wieku. Teraz mimo;) że dwójka jest lepiej:) Mam nadzieję, że reszta wakacji bardzo udana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi mów! Reszta wakacji super, zapraszam już na nowy wpis:)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...