Czy kobieta musi być opalona?

Kiedy byłam nastolatką uwielbiałam się opalać, każda okazja była dobra. To przy sianku, to na leżaku w ogrodzie. Ciało odsłonięte, zero kremów czy olejków ochronnych. Ba, czasami zdarzyło mi się nasmarować margaryną, bo tak pięknie łapało po niej - znajoma znajomej gdzieś usłyszała a człowiek głupi był to posłuchał.
Zawsze chciałam dorównać koleżankom z ciemną karnacją i nie rozumiałam, że ja nigdy się tak nie opalę.
Później wyjechałam do Anglii. Zobaczyłam, że kobiety tutaj mają gdzieś, czy są opalone czy nie. Wręcz są dumne, że mają taką białą skórę. I dotarło i do mnie. Jestem blondynką, mam jasną karnację, po słońcu wychodzi mi uczulenie a skóra piecze. Więc po jakiego grzyba mi to potrzebne. Zaczęłam nosić krótkie sukienki, szorty i przyzwyczaiłam się. Myślę, można!
Dawniej wstydziłam się i czasami całe lato chodziłam w spodniach bo nogi białe.
Teraz z dumą pokazuję swoją białą skórę. Najważniejsze, żeby była zadbana i odpowiednio pielęgnowana a z opalenizną czy bez będziemy wyglądać atrakcyjnie.
Mój mąż uwielbia moją skórę. Co chwilę powtarza, że opalenizna jakoś mi nie pasuje.
Oczywiście to nie jest tak, że unikam słońca na siłę. Ale nie lężę plackiem na słońcu. Kiedy wychodzę z Lilą na spacer, smarujemy się kremem z wysokim filtrem.
A na wakacjach, opalam się też raczej w ruchu, zwiedzanie, spacery. Jedynie na plaży robię wyjątki, a właściwie robiłam, bo jeśli pojedziemy kiedyś z Lilką to chyba nie poleżę:)

A dla ciekawych kilka faktów o szkodliwym działaniu promieni słonecznych i solarium:
- przedwczesne starzenie się skóry,
- utrata elastyczności skóry,
- ryzyko zachorowania na raka skóry,
- szybkie odwadnianie się skóry,
- szybsze powstawanie zmarszczek,

A jakie jest Wasz stosunek do opalania?

Takie z nas białasy dwa:

Komentarze

  1. Anonimowy14/7/15

    Kochana czy planujesz rodzenstwo dla Lilki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chciałabym, żeby Lila miała rodzeństwo:)

      Usuń
  2. A ja z kolei nigdy nie lubiłam się opalać. To zawsze było dla mnie zwyczajnie nudne :) Choć ja akurat nie mam typowo jasnej karnacji i słońce też szybko mnie łapie, to jednak najczęściej łapie mnie w ruchu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leżenie plackiem jest bardzo nudne, później człowiek jeszcze bardziej zmęczony niż przed:)

      Usuń
    2. Haha! Dokładnie :D

      Usuń
  3. Ja mam ciemną karnację i bardzo szybko łapie mnie opalenizna. Nawet jak posmaruję się wysokim filtrem to nic nie daje. A za młodu się smarowało oliwą bo podobno lepiej brało... Straszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja miałam taką wiedzę na temat tłuszczy i opalania:)
      Pozdrawiam:))

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu ale komentarze dodaja mi sie potrojnie;) usunac chcialam2 usunelam 3;)norma;) wiec pisze jeszcze raz 2zdjecie i minka Lilki bezcenna;) ja kiedys moglam lezec plackiem teraz po dobrych 15min mam dosc. Dodatkowo chyba zaczyna sie u mnie alergia sloneczna bo mam wysypke a szkoda bo lubie byc brazowa w normalnej skali;)

      Usuń
    2. Kochana, przeczytałam ten usunięty też:) Lilka ma taką minę na okrągło, bo masuje sobie językiem dziąsła ( tak nam się wydaje ) i bardzo trudno jej zrobić zdjęcie z ,,normalną,, miną:)
      Ja też mam taką wysypkę, nawet po spacerze, takie czerwone kropeczki co okropnie swędzą.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Nie opalam się - nie lubię, a i z racji jasnej karnacji raczej muszę uważać i smaruje się wysokimi filtrami. Słońca jednak nie unikam, nawet upały mi nie przeszkadzają. Tylko, że nie leżę i nie opalam się wtedy, tylko raczej wybieram zacienione miejsce. Cały rok jestem blada. Ale nie przeszkadza mi to. Coraz więcej zresztą jest osób, które świadomie nie wystawiają się na słońce i chronią skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to cieszy, że moda na opalanie powoli mija. Ja też zawsze szukam cienia i dopiero rozkładam kocyk:)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. No i brawo :) Ja mam takie samo podejście, mam gdzieś co kto sądzi o mojej bladości. Nigdy nie łapałam słońca, a jak już, to tylko oparzenia. Najpierw na raka a potem na węża, bo skóra schodziła i bolała. Mam uczulenie na "pierwsze" słońce, krostki i czerwone plamy, więc już w ogóle opalanie się odpada. Przez to, że mam tak jasną karnację udało mi się wkręcić nowych znajomych z gimnazjum łącznie z księdzem, że całe wakacje spędziłam w Laponii, gdzie padał śnieg. ;) Kiedyś tylko mój były miał o to do mnie hmm żal? Że wszystkie kobiety wyglądają tak ładnie, takie opalone a ja jedna blada... Ale zmieniłam faceta, bo przecież skóry by się nie dało ;) zdarzało się też, że koleżanki o image gotyckim lub nieco metalowym zazdrościły mi otwarcie, bo one musiały kupować sobie rozjaśniające kosmetyki, by tak wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wakacje w Laponii - bardzo oryginalny pomysł:) Twój komentarz poprawił mi humor ( zmieniłam faceta, bo skóry by się nie dało ) - super!
      Pozdro!

      Usuń
  7. Nienawidzę opalania ! Dla mnie to istna katorga :D
    Zawsze mam opalone jedynie górne partie ciała, a nogi zawsze białe. Nawet w gorących krajach tak było, boo większość dnia spędzałam w basenie czy w morzu. A teraz od kiedy jestem mamą i staram się, by Basia nie przebywała bezpośrednio na słońcu, to tym bardziej opalenizna się jakoś mnie nie ima. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dobrze dla Ciebie, będziesz wyglądać zawsze młodo i pięknie:)

      Usuń
  8. Kiedyś modna była mocna opalenizna, teraz wręcz przeciwnie. Ja lubię delikatnie opaloną skórę, ale opalać się nie znoszę. Jednak nie wszystkim opalenizna pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, cieszy, że moda na opalanie mija:)

      Usuń
  9. Ja wygladam jak przyslowiowa corka mlynarza. Bardzo ciezko mi sie opalic, raczej sie spalam. Kiedy bylam nastolatka, moja matka - wariatka, ktora jest maniaczka opalenizny, zmuszala mnie do lezenia plackiem i jeszcze kropila woda, zeby lepiej "bralo"! Oczywiscie po takim opalaniu, co wrazliwszych czesci skory nie moglam dotknac przez kilka dni. Na protesty slyszalam, ze jestem brzydka, a z opalenizna wygladam choc troche lepiej. No, milutka mam mamusie. ;)
    Obecnie nie opalam sie wcale. Nawet kiedy jade na plaze, smaruje sie 50-tka razem z dziecmi. I dobrze mi z tym! Przez lato zlapie delikatny kolorek na ramionach i pare piegow na nosie i to starczy. :) I tylko matka jeczy mi przez skypa "ale jestes blada!", ale teraz mi to zwisa i powiewa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ci się mama trafiła - aż trudno mi uwierzyć, że ktoś może namawiać do opalania. Przez skypa może tylko pojęczeć:)

      Usuń
  10. Jako nastolatka usilnie próbowałam się opalić. No nie dało się. Po sesji na plaży wyglądałam jak dobrze ugotowany rak:). Raz w życiu tak się opaliłam, że sama się na zdjęciach nie poznałam /4 tygodnie z komandosami- cała plaża dla mnie i kuzynki + 4 tygodnie w upalnym Krakowie/ sprawily, że wyglądałam jak Murzynka.
    Po latach, na skutek potwornego stresu przyplątało się bielactwo i mimo stosowania cały, kalendarzowy rok blokerów 50+ , kapeluszy i innych ochraniaczy, łapię opaleniznę błyskawicznie. Ot, złośliwość losu.
    A Wy dziewczyny trzymajcie się bieli. Wyglądacie świetnie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy:)
      Ja też raz byłam taka opalona w Hiszpanii, ale potem strasznie schodziła skóra.
      pozdrawiam

      Usuń
  11. oj, chyba więcej nie mogę się z Tobą zgodzić ;) opalanie to infekcja skóry! odwidziało mi się odkąd zaszłam w ciążę i zaczęłam się intresować tym procesem ;)

    będzie mi miło jak nas odwiedzisz: www.tinyteaspoon.com

    dzięki przewielkie, zaczynamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w tym roku też blada jak ściana. Rok temu zaszłam w ciążę, wiec o opalaniu nie było mowy, a teraz z półrocznym dzieckiem to raczej nie mam szans się opalać. Na początku też wstydziłam się pokazać moje blade nogi, tym bardziej, że koleżanki spalone w solarium na skwarki. Wgl uważam, że w pewnym wieku mocna opalenizna nie pasuje. Postarza.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja w tym roku też blada jak ściana. Rok temu zaszłam w ciążę, wiec o opalaniu nie było mowy, a teraz z półrocznym dzieckiem to raczej nie mam szans się opalać. Na początku też wstydziłam się pokazać moje blade nogi, tym bardziej, że koleżanki spalone w solarium na skwarki. Wgl uważam, że w pewnym wieku mocna opalenizna nie pasuje. Postarza.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczywiście, że opalenizna nie jest wymogiem. Niektórzy zrobili z niej jeden z czynników określających urodę kobiety, ale jeśli dziewczyna ma jasną karnację, nigdy nie będzie ciemna, więc ma z tego powodu być gorsza?

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli ktoś posiada jasną karnację, to opalanie celem zmiany koloru skóry jest bez sensu. teraz mamy jesień, więc tylko niektóre panie chodzą na solarium, raczej z przyzwyczajenia do opalenizny, co nie jest zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  16. Unikanie słońca też nie jest zdrowe słońce to bardzo ważna witamiona D. UK to nie Afryka słonca jak na lekarstwo. Należy uważac na kremy z filtrami niektóre z nich maja bardzo toksyczny skład który wyrzadza wiecej szkody niz pożytku. Większosc osób ma niedobór wit D więc nie demonizujmy słońca.

    OdpowiedzUsuń
  17. Unikanie słońca też nie jest zdrowe słońce to bardzo ważna witamiona D. UK to nie Afryka słonca jak na lekarstwo. Należy uważac na kremy z filtrami niektóre z nich maja bardzo toksyczny skład który wyrzadza wiecej szkody niz pożytku. Większosc osób ma niedobór wit D więc nie demonizujmy słońca.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również