Był smoczek, nie ma smoczka

Lilka pierwszy raz złapała przeziębienie około dziesiątego miesiąca życia. Katar a później kaszel. Katar nie pozwalał jej oddychać nosem w nocy, więc musiała mieć cały czas otwartą buzię. Nie mogła ssać smoczka. Przez pierwsze noce było płaczu, zawsze uspokajała się przy cumelku a kiedy go nie chciała płakała dłużej.
Katar na szczęście odpuścił. Ale niechęć do cumelka została. Nawet w bardzo ekstremalnych warunkach (w samolocie tak by się przydał) nie wzięła go do buzi.
I w taki dziwny sposób pożegnaliśmy smoczki.
Może i dobrze, jedno oduczanie mi odpadnie.
Lilka nigdy nie była super fanką smoczka, possała chwilę i wypluwała, ale działał uspokajająco i dawał odpocząć rodzicom. Przydawał się w nocy, kiedy kończyła pić mleko, w samolocie przy starcie i lądowaniu, i różnych stresowych sytuacjach.
I teraz kiedy widzę dzieciaki ze smoczkiem w buzi, myślę sobie, że Lilki już nigdy z nim nie zobaczę:)

Mały mix zdjęciowy z little lady:)




Komentarze

  1. Tylko się cieszyć z braku smoka:) U nas wciąż jest a odkąd maluch cierpi przez ząbkowanie to zapałał do niego większą miłością. Wcześniej smoczek zwany u nas 'ciumkiem' był tylko do spania na 3 minuty i lądował potem gdzieś w pościeli. Teraz niestety także w dzień nasz Bąbel go potrzebuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba racja, dziecko im starsze tym bardziej przyzwyczaja się do ulubionych rzeczy a później trudno oduczyć.
      Jeden problem z głowy:)

      Usuń
  2. Powiem Ci- ciesz się. Wiadomo,że każde dziecko inne ale u nas była smoczkowa masakra....mimo naszych zmagań nie odpuszczała i dopiero po trzecich urodzinach gdy miała aftowe zapalenie jamy ustnej z anginą odpuściła....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dosyć długo ssała smoczka. Jak to mówią, nie ma tego złego...
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Mysle, ze taki sposob jest najlepszy. Z wyboru dziecka, bez wiekszego stresu. I super, ze tak wczesnie, Lila juz pewnie nawet nie pamieta o cumelku. Kiedy dziecko ma 2-3 lata jest juz gorzej, bo czesto samo nie chce zrezygnowac.
    Moje dzieciaki byly akurat bezsmoczkowe (od malego nie daly sie "zatkac" chociaz my usilnie probowalismy, bo to jednak wygoda dla rodzica :D), ale pamietam ile moja siostra przeszla zeby oduczyc cumelka swoja starsza corke. I powiem Ci, ze kiedy widze dziaciaki okolo 3-letnie ze smoczkiem w buzi, to jest to dla mnie niesmaczne. Nawet dwulatki wydaja mi sie na to nieco za duze... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to tak jak ja, widzę dzieci ze smoczkiem, biegające po placu zabaw lub w przedszkolu i myślę, ile mają lat? Bo już takie duże się wydają:) Gdyby Lilka chciała smoka, nie ma problemu, a że nie chce, to tylko plus:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Fajnie, że sama odrzuciła smoka, ja się boję jak to u nas będzie..

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również