środa, 20 maja 2015

Polubić swoje ciało po ciąży - kiedy?

Co lubisz w swoim wyglądzie? Próbuję wymienić i nie jest to takie łatwe. A czego nie lubię mogę wymienić prosto z mostu. Dlaczego tak jest, że my kobiety widzimy w sobie tak mało pozytywów.
Kiedy Cezary Pazura wypowiadał się u Kuby, jak to mężczyźni powinni komplementować kobiety,  wtedy czułyby się atrakcyjniejsze - pomyślałam - ideał - wysłucha, pochwali (gdyby nie rozwód i młodsza o ponad dwadzieścia lat nowa żona - no właśnie - nie ma ideałów).
Ale to nie w facetach tkwi problem tylko w nas. Bo każda z nas usłyszy od czasu do czasu coś miłego. Tylko szukamy dziury w całym (a może On żartuje, a może coś chce, a może niedowidzi).

Okres ciąży u mnie to chodzenie w legginsach i tunikach. Po porodzie też ubiory nudne, bo przecież figura się zmieni, trzeba poczekać. Od porodu minęło jedenaście miesięcy i u mnie to właśnie ten czas. Na polubienie siebie. Na zaakceptowanie sylwetki takiej  jaką jest i podkreślenie jej mocnych stron.
Piszę to , bo wiem, że wiele jest takich kobiet jak ja, szarych myszek, z wieloma kompleksami.
A tutaj Angielki z rozmiarem 46 noszą obcisłe mini i kuse bluzeczki.
Cieszą się życiem i bawią się modą.
Więc ja postanawiam - od dzisiaj na komplementy odpowiadam: Dziękuję i strzelam słodki uśmiech. Czego i Tobie życzę! Nie katujmy się, cieszmy się z tego co mamy.
I tak na początek kupiłam pierwsze dżinsy od porodu, obcisłe i z dziurami - nie było łatwo znaleźć ideał. Albo za długie, albo pięta nie przejdzie ( serio, utknęłam na 15 minut, Lila w wózku już nie wytrzymuje a ja ciągnę nogawkę i nic - jak oni to szyją, przecież stopę mam malutką).
Ale mam, moje skinny jeans:)
I poniżej kilka nowości, które ostatnio zagościły w mojej szafie:


buty New Look
torebka Accesories - charity shop
torebka Nathalie Anderson  - charity shop
komin Primark
dżinsy New Look
 trampki New Look
 tshirt Primark
 katanka charity shop
sweter z guzikami z tyłu - charity shop
 sweter Primark
koszula - charity shop

A u Ciebie, kiedy nastąpił ten moment po ciąży i powiedziałaś: No lepiej już nie będzie?:)


15 komentarzy:

  1. Ja ogólnie siebie akceptuje, nie jest źle, jedynie trochę brzuch mógł by lepiej wyglądać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, po dwóch ciążach wyglądasz rewelacyjnie:) Jesteś dla mnie przykładem:)

      Usuń
  2. Super buciki :)

    Ja jestem dwa miesiące po porodzie. Od 3 tygodni ćwiczę w domu, od kilku dni bardziej intensywnie. Mam nadzieję, że wytrwam w moim postanowieniu. Wiedziałam, że ciąża zmieni ciało więc można powiedzieć że je jako tako akceptuję. Do pełnego zadowolenia jednak trochę jeszcze brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo szybko zaczęłaś ćwiczyć. podziwiam i życzę wytrwałości:)

      Usuń
  3. Wlaśnie,wyglądasz super....jw znowu odpuściłam ale wróxiłam do nauki jazdy potem rygor...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Nauka jazdy to niezły stresik, mi pomagała czekolada:)

      Usuń
  4. Ja właśnie staram się coś ze sobą zrobić po ciąży. Nadia ma już niemal 7 miesięcy, czas najwyższy. I staram się zaakceptować siebie, choć z tym ostatnio ciężko. No ale trzeba przyznać, że w UK i tak średnio ludzie martwią się ubiorem i w ogóle wyglądem. Czy Angielki, czy Szkotki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, Angielki i Szkotki mają gdzieś swój wygląd. Ale trzeba przyznać, że nie wszystkie. I z tych zadbanych trzeba brać przykład a nie z niechlujów:)

      Usuń
  5. No i super. Najważniejsze to lubić siebie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm, co lubię w sobie? oczy:) czego nie lubię? całej reszty:) O tak, my babki tak mamy, że nie ma szans, żebyśmy nie narzekały. Już prawie mogę powiedzieć, że jeszcze kilo, jeszcze 2 i stwierdzę, że jest ok:) Ale póki co wciąż walczymy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilo nie robi wielkiej różnicy, więc już jest ok:)

      Usuń
  7. Witam się nieśmiało. Czytam od dawna ale pierwszy raz się ujawniam. Córcię masz prześliczną, cudowną, a Ty jesteś idealna. Tak, tak. Nie ma, że brzuszek wystaje , czy coś tam. Jesteś śliczną, młodą kobietą / pierwsze zdjęcie, jakie zobaczyłam, to szok- dla mnie to była fotka 16latki/. Wyglądasz pięknie i ciesz się swoją figurą . Fakt, my kobiety tak mamy, że widzimy wszystkie swoje nawet nadrobniejsze niedoskonałości. Jednak faceci nie zwracają na to uwagi. Prosty przykład- jestem w związku już 18 lat / ło matko, nie wierzę/. Urodziłam trójkę dzieci. Zawsze byłam szczupła, w każdej ciąży przybierałam na wadze książkowe 8,5 kg, po każdym porodzie / a każdego mojego ssaka dość długo karmiłam piersią/, tak chudłam, że żeby usiąść swobodnie na miękkiej kanapie musiałam sobie podkładać wielką poduchę pod tyłek, żeby mi kości skóry nie przebiły. Po latach / najmłodszy syn ma teraz 8 lat/ wykryto u mnie chorobę Haschimoto. W ciągu roku przytyłam 30 kg, mimo tego, że od wieków odżywiam się racjonalnie, nie jem słodyczy, fastfoodów i innych takich cudów. Ja się załamałam. Odsunęłam od ludzi, męża itp. I co od męża usłyszałam?- jesteś dla mnie najpiękniejsza. I inne takie. Przełamałam się, podniosłam wysoko łeb i okazało się, że ludziom moja waga nie przeszkadza. Jestem wesoła, łatwo nawiązuję kontakty, wyszłam do ludzi i nagle okazało się, że zmieniłam pracę na lepszą, do tego mam kilka fuch miesięcznie, żeby dorobić / czego nie zdobyłam nigdy wcześniej/ Drzwi się nie zamykają, bo przyjaciół fantastycznych multum. Sama nie wierzę w to się dzieje. Z wagą walczę ile wlezie, ale już depresji z tego powodu nie mam. A zakupowych szaleństw zazdroszczę. Byłam jakiś czas temu w Anglii, konkretnie w Londynie i się zakochałam. Ludzie przemili, z Hindusem po polsku pogadałam, zwiedzałam ile wlezie. No i luz- środek lata a kobietka w zimowej kurtce z futerkiem, do tego japonki na gołe stopy i nikogo to nie obchodzi. Albo babcia- emerytka, otyła, w leginsach, skórze, mnóstwo kolczyków na całym ciele, różowe włosy - no i komu to przeszkadza? Jak dla mnie super. W Polsce to już by za nią mszę zamawiali, tuż przed linczem😄. Ale Charity, Primark i wyprzedaże w firmowych sklepach pokochałam. Nałowiłam tyle cudeniek za grosze, że musiałam pożyczyć walizkę i zrezygnować z samolotu na rzecz dobowej podróży autokarem, bo zbankrutowałabym na dopłacie za nadbagaż. Uff. No mega długi komentarz. Sorki. Uściski dla córci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za długi komentarz. Bardzo fajnie mi się czytało po pracy:) ,,W Polsce to już by za nią mszę zamawiali, tuż przed linczem,, - muszę to powiedzieć mężowi, bo zajebisty tekst:)
      Jesteś przykładem na to, że wygląd nie jest najważniejszy, kochająca rodzina i przyjaciele zawsze będą z Tobą!
      Piękny kawał życia mi opisałaś i dziekuję Ci za to:)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...