środa, 13 maja 2015

O żłobku w Anglii

Większość żłobków w Anglii jest prywatnych i można wysłać do nich dziecko już od trzeciego miesiąca życia. Żłobki i przedszkola państwowe też są płatne, ale kiedy dziecko skończy trzy lata przysługuje nam darmowe 15  godzin tygodniowo.
Koszty żłobka są ogromne i zależą od wieku dziecka i ilości godzin.
W naszym nursery za dwa dni w tygodniu płacimy 430 funtów na miesiąc. Cały miesiąc kosztowałby około 820 funtów.
Można starać się o dofinansowanie, (jesteśmy w trakcie załatwiania formalności).

Poszukiwania żłobka nie są łatwe. My kierowaliśmy się lokalizacją ( blisko do pracy mojej i męża, jedziemy razem i wracamy razem, czyli bez dodatkowych wydatków na transport lub zakup drugiego samochodu ohoho).
Ale sprawdziliśmy też co tam w środku mają, opiekunki miłe, fajny plan dnia, dobre jedzenie.
Zapisaliśmy Lilkę. I okazało się, że to nie takie hop siup. Musieliśmy czekać na odpowiedź około dwa tygodnie. Dni, które wybraliśmy, zostały odrzucone i zaproponowano nam całkiem inne. Ale nie było już czasu szukać innego żłobka i zgodziliśmy się na poniedziałki i czwartki ( ja wolałabym dzień po dniu, ale teraz widzę, że nawet dobrze wyszło).
Warto zabrać się do tego wcześniej, np pół roku przed planowanym powrotem do pracy już zająć sobie miejsce. (jedna znajoma zajęła miejsce w żłobku, kiedy jeszcze była w ciąży:)

Żlobek wybrany, Lilka zapisana. Wtedy można umówić się na próbne wizyty. Na pierwszą przyszłyśmy razem i Lilka bawiła się a ja wypełniałam dokumenty. Oczywiście nie spuszczała mnie z oczu i chciała być cały czas na rękach.
Na drugiej wizycie zostawiłam ją na dwie godziny. Nic nie płakała, pięknie się bawiła.
I nadszedł TEN dzień. Pierwszy dzień w żłobku bez mamy. Jak nam poszło możecie poczytać tutaj.


Kolejne dni są już tylko lepsze. Liliana przyzwyczaiła się po około dwóch tygodniach:)
Kiedy odbieram Lilkę, dostaję formularz, który mówi mi, co dzisiaj się wydarzyło.
- posiłki, co jadła, co piła, jakie ilości,
- pieluszki, kiedy były zmieniane i co w nich było,
- drzemki, od której do której,
- gry i zabawy,
Druga strona formularza jest dla mnie. Muszę wypełnić i oddać następnym razem. Mam wpisać, kiedy Lilianka poszła spać, o której wstała, co zjadła i wypiła, czy brała jakieś lekarstwa i czy ząbkuje. I tak za każdym razem wymieniamy się tymi formularzami.

Musimy co jakiś czas dostarczać pieluchy i ubranka.

Pierwszy miesiąc w żłobku prawie za nami. I jak teraz na to patrzę, to wiem, że podjeliśmy dobrą decyzję. Lilianka się zmieniła. Na lepsze. Jest bardziej otwarta na ludzi. Już nie płacze, kiedy ktoś nas odwiedza (zdarzało się wcześniej) mniej marudzi, Wcześniej była taka strachliwa.
Myślę, że w przyszłości to zaowocuje, szybko złapie język angielski i będzie mieć dużo kolegów i koleżanek:)


13 komentarzy:

  1. Na pewno fajnie, że poszła. Ale jestem zaskoczona tym formularzem-wg mnie super sprawa, ba genialna. A ile tam dzieci ma pod opieką jedna opiekunka? A wiesz może jako usypiają Twoją królewnę? Bo tu niby koleżanka ma znajomą w żłobku i nie chce zdradzic jak usypiają dzieci...Bo moja dopóki jej się nie ulula/zmolestuje na rękach nie zaśnie....jestem ciekawa jak by sobie z nią poradzili....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna opiekunka mam maksymalnie czworo dzieci. Lilka chodzi w dni kiedy jest ich razem trójka.
      Usypianie - kładą do łóżeczka i wychodzą z pokoju. Ale w tym wieku to nie o stałych porach tylko jak dziecko daje sygnały. Sprawdzają co 10 minut. Bałam się tego usypiania, ale kiedy przychodzę po Lilę mówią tylko, że Lili to śpioch, Nie przeszkadzają jej inne dzieci. Raz zasnęła w wysokim krzesełku przy jedzeniu:)

      Usuń
  2. Na pewno w przyszłości Wam to pozytywnie zaowocuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem szczerze pierwszy raz słyszę o takim formularzu i to zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Super sprawa, bo masz kontrolę nad tym co je co się dzieje. Oraz nie raz w toku zamieszania przedszkolanki nie powiedzą tego co mogą napisać przez cały dzień.
    Pierwsze zdjęcie zaspikane mega:Dtakie naturalne i przesłodka Lilka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dzięki niemu wszystko wiem co robiła ta nasza Lilka:)
      Ano ma troszkę katarek i coś nie chce jej opuścić.

      Usuń
  4. Dobrze, jak maluszki mają kontakt z innymi dziećmi. No i na pewno to zaowocuje znajomością języka angielskiego, co przyda się Lilce. Ciekawa sprawa z tymi formularzami. Nigdy o tym nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nigdy wcześniej (w Polsce) się z tym nie spotkałam a to świetna sprawa jest:) Jak poczytam co Lili robiła to jestem spokojniejsza:)

      Usuń
  5. A rozmawiacie w domu tylko po Polsku, czy w żłobku to będzie pierwszy kontakt Lilii z angielskim? Mieszkam w Niemczech i zastanawiam się jak to będzie z moimi dziećmi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domu rozmawiamy po polsku. Moja siostra przeprowadziła się do Niemiec jak jej dzieci miały 5 i 7 lat, poszły do szkoły i od razu załapały język. Teraz, po trzech latach już śmigają po niemiecku. Dzieci szybko się uczą:)

      Usuń
  6. Świetne takie sprawozdanie w formie formularzy. A te zdjęcia z podpisami robili w złobku? Jeśli tak to super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dostaliśmy ten plakat po pierwszym dniu Lilianki w żłobku - na pamiątkę:)

      Usuń
  7. Jak wydoroslała :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...