Chorujemy

Wyszłyśmy z domu (praca, żłobek) i już jesteśmy chore. Spodziewałam się, że kiedy Lila pójdzie do żłobka to zachoruje ale że tak szybko? Niestety zmiana otoczenia tak działa. Co najgorsze, że trudno mi zajmować się nią, kiedy sama nie czuję się najlepiej.
Kubek gorącej herbaty z miodem i cytryną, ciepłe łóżko i książka... Tak dawniej wyglądało moje chorowanie. A przy chorym dziecku to nijak nie przypomina tego obrazka.
Lilka płacze, kaszle, nos zatkany. Chce być cały czas noszona. A ja z chusteczką przy nosie. Dobrze, że już weekend to tatuś trochę mi pomoże, bo już sił brakuje. Dzieciątko jest całkiem odmienione, nie chce się bawić, nie chce jeść ani pić mleka. Po troszeczku próbuję jej dawać, bo się dusi i jej ciężko.
Byłam z nią u lekarza, obsłuchał ją, sprawdził uszy i gardło. Wirus. Katar okrutny, gardło czerwone, temperatura 38 stopni. Przepisał... paracetamol. Co za niespodzianka:)
Taka myśl przychodzi mi do głowy, że to my ją tak załatwiliśmy. Ale kiedyś musiała zachorować.
Po prostu tak mi jej szkoda..
No nic, będziemy walczyć z tym choróbskiem, nie damy się.
Tylko Boże daj sił, na te noce chociaż.

Zapraszam do polubienia nas na facebooku:) A tym co już to zrobili bardzo dziękuję!
Zdjęcia zrobione przed chorobą, moje dziecko nareszcie siedzi:)

Komentarze

  1. To samo przerabiałam z moją córką ..tydzień w przedszkolu 3 tygodnie w domu :( Teraz w szkole jest już lepiej ale walczymy z inna chorobą i regularnie odwiedzamy szpital:(
    Zdrówka życzę pięknym Paniom :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie dziękują i również życzą Wam dużo zdrowia:)

      Usuń
  2. Ale pięknie siedzi.
    Kochana, dużo zdrówka dla Was, kurujcie się i jak najszybciej wracajcie do zdrowia. A Tobie dodatkowo życzę dużo siły, żeby udało Ci się przejść to choróbsko za siebie i Lilcię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, no żeby to chociaż jedna z nas chorowała ale nie, dopadło obie:(

      Usuń
  3. Niestety jest to minus żłobka, czy przedszkola - większość dzieci choruje ... No ale co zrobić. U mnie Julcia tez już była raz chora, a zaraziła się od brata, który przyniósł chorobę z zerówki - klasyczne przeziębienie, jednak takie małe dzieci znoszą katar, kaszel gorzej, szczególnie w nocy.
    Zdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nic nie da się zrobić, można tylko mieć nadzieję, że nabiorą odporności.
      Noce bardzo ciężkie i męczące dla wszystkich.
      Dziękuję:)

      Usuń
  4. Dużo zdrowia kochane :*
    Niestety takie uroki żłobków i przedszkoli...

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedna malutka... :(

    Hehe, widze, ze angielska sluzba zdrowia ma takie samo podejscie do leczenia niemowlat jak tutejsza. Na wszystko: zbijac goraczke i czekac. Jak w ciagu tygodnia sie nie poprawi, wrocic na ponowne osluchanie. Moje Potworki sa juz starsze, wiec na szczescie moga przyjmowac pare lekow homeopatycznych, sprzedawanych bez recepty. Lila wkrotce skonczy roczek, to bedziesz mogla podac jej chociaz jakis syropek na gardlo. Przynajmniej w Stanach maja takie na bazie miodu i cytryny, ktore mozna dawac juz roczniakowi. A poki co mozesz zrobic Lili staroswiecki syropek z cebuli i cukru. Smierdzi okrutnie, ale jest slodki, wiec moje dzieciaki chetnie go pily. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również