Wielkanoc

Przygotowania do świąt wielkanocnych pełną parą? Okna umyte i mazurki zrobione?
Eee komu by się chciało.
Ja nie przepadam za Wielkanocą. Teraz mamy Lilkę, chciałabym zachować choć trochę tradycji. Kupię więc żonkile lub tulipany na stół, barwniczek do jajek, zrobię sałatkę i żurek, będzie kolorowo i smacznie.

Jak byłam mała to musiałam chodzić z koszykiem do święcenia. Nie lubiłam tego, bo nasz koszyk to był bardziej KOSZ, załadowany po brzegi i ciężki jak cholera. Nikomu nie chciało się go nieść, a że ja byłam najmłodsza nie miałam prawa głosu.
Nie lubiłam też tego ciągłego chodzenia do kościoła od środy do poniedziałku,
Pamiętam, że ciągle powtarzałam, że przecież byłam wczoraj, a mama na to:
No wiesz, to dziś nie pójdziesz? No to szłam.
Później zaczęłam mamie pomagać przy wypiekach i sprzątaniu więc miałam wymówkę.
Najmilej wspominam lany poniedziałek. Bywało mokro i wesoło:)
A Wy lubicie Wielkanoc?


Komentarze

  1. Prześliczny ten Twój skarb :))))
    Ja lubię Wielkanoc chociaż zdecydowanie wolę Boże Narodzenie :)
    Okna mam już umyte a teraz myje je deszcz :( Myślę właśnie nad jakimś mazurkiem i innymi ciastami, sałatkami bo spodziewamy się gości także jeszcze sporo roboty w kuchni mnie czeka końcem tygodnia ale fajnie bedzie posiedziec przy stole a w lany poniedzialek pokazac na co mnie stac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, goście motywują. Do nas przyjedzie tylko mój brat, bo reszta rodzinki spotyka się w Polsce:)
      Życzę udanych wypieków!

      Usuń
  2. Wolę Boże Narodzenie, ale Wielkanoc też jest ok :) Dziś jeszcze "odpoczywam" ale już od jutra biorę się za sprzątanie, a w piątek pieczenie mazurków i ciast :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy31/3/15

    Ja uważam, że każde Święta mają swój urok, jeżeli chodzi o atmosferę, biorąc pod uwagę ich głębszy, prawdziwy sens, czyli wiarę nie można sprowadzać Wielkanocy tylko do śmigusa, czy malowanych jajek. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że chrzci się dziecko, to deklaruję się przynależność do Kościoła i to wiara powinna być na pierwszym miejscu w przeżywaniu Świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisałeś Anonimie, szkoda, że tak trudno to zauważyć w otaczającym nas świecie. Niestety wiara jest na ostatnim miejscu, czasami wydaje mi się, że dla niektórych ważne jest tylko wystąpienie w nowym płaszczu w niedzielę wielkanocną.
      Napisałam tak, bo sprawy wiary to nie jest temat na post, przynajmniej nie na tym blogu.

      Usuń
  4. I to jest kluczowe pytanie. Czy lubię? Po narodzeniu sie córeczki nie przywiązywałam do tego jakiejś dużej wagi. Może dlatego że mała miała wtedy dopiero 3 miesiące i w całości mnie pochłonęła opieka nad nią, a może dlatego że spędzałam czas praktycznie sama. Teraz to co innego. Dużo biegania i ciężko jest ogarnąć moje 37m2 kiedy dziecko biega po domu. Lubię te Święta. Nie są one tak sztuczne jak te Bożonarodzeniowe kiedy każdy ma przyklejony nie swój uśmiech do twarz. Pamiętam jak za czasów dzieciństwa biegało się po ogrodzie w poszukiwaniu koszyczka z łakociami i jak wszyscy poświęcali wiele czasu. Teraz mam zamiar jeśli dopisze nam pogoda uszykować takie święta mojej córce. Może jest za mała by pamiętać że czegoś szukała ale czas zatrzymany na zdjęciach wszystkim da dużo radości za kilka lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O fajny zwyczaj, nigdy o takim nie słyszałam u nas na wiosce:)

      Usuń
  5. Ja kiedyś też nie lubiłam tego ciągłego chodzenia do kościoła a teraz nie mam na to czasu i trochę mi brakuje rekolekcji,przeżywania misterium świąt zmartwychwstania. Z koszyczka się cieszyłam bardzo. Lubiłam ten specyficzny zapach jedzenia w kościele , tylko raz w roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie z tego mojego KOSZA roznosił się zapach kiełbasy:)
      W sumie nie lubiło się, ale jak już poszłam do kościoła to było magicznie. Dziękuję, że mi przypomniałaś.

      Usuń
  6. Wielkanoc lubię ale niekoniecznie to sprzątanie generalne. Głównie za sprawą tego, że w pomieszczeniu w którym mieszkamy wszystko jest poupychane i zbyt dużo jest rzeczy a uwielbiam minimalizm. Ta zagracona przestrzeń sprawia że cały czas czuję się jak w nieposprzątanym mieszkaniu już nie wspomnę o tym, że samo sprzątanie jest męczące....

    Ale już niebawem będę miala większe przestrzenie i WIĘCEJ SPRZĄTANIA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że tak się wydaje, że małe mieszkanie szybko się sprząta ale co z tego jak i tak nie widać, że jest posprzątane, bo właśnie za dużo rzeczy.
      Fajnie, że się budujecie:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również