9!

Dzisiaj Lila kończy dziewięć miesięcy.
Waga ponad 8 kg.
Pieluszki trójki i czwórki.
Ubranka 6-9 miesięcy, niektóre sukienki większe. (Zauważyłyście, że sukienki dla dziewczynek szyją takie krótkie, ledwo zasłaniają tyłek, chyba, że Lila jest długa)

Liliana w ostatnim czasie stała sie bardziej świadoma, już umie pokazać, że coś jej się podoba a mówiąc dokładniej, że coś jej się nie podoba.
Np. zabawki, niektórych się boi - pluszowy bębenek jej nie podszedł.
Nikt nie wie dlaczego.
Przechodzi też bunt ubraniowo- pieluszkowy.
Wygina się, wyrywa i wrzeszczy. Nie zawsze ale dosyć często.
Ubieranie to nuda po prostu.
Zaczęła też buntować się przy jedzeniu. Chyba potrzebuje urozmaicenia, papki już nie cieszą.
Zaczynam karmić papką, ale mam też przygotowane gotowane warzywa w razie czego.
I tak je troszkę łyżeczką a troszkę łapkami. Wtedy wychodzi.
Co do smaków, to nie ma problemów, można powiedzieć, że lubi wszystko. Szczególnie lubi to co na naszych talerzach. Czasami więc oszukuję, kładę przeznaczone dla niej warzywka na moim talerzu i jej podaję, że to niby moje. I wcina, a jak.
Zresztą widzicie, że mała buła z niej.
A to przez to, że nadal jej ulubione zajęcia to spanie i jedzenie.
Śpi całą noc i trzy razy dziennie po około 40 minut.
Siedzi, ale muszę być przy niej, bo po chwili się przewraca.
Ostatnio wymyśliła, że można się poruszać do przodu z pozycji na brzuchu.
Coś ją zainteresuje i czołga się do przodu. Brzucha jeszcze nie udźwignie, heh ale dobrze, że przynajmniej się garnie. Chęci są:)
Pierwszy ząbek widoczny już na około dwa milimetry.
Jest towarzyska, uśmiecha się do ludzi w windzie i w sklepie.
Czaruje i zagaduje po swojemu. Z czego bardzo się cieszę, bo niedługo idzie do żłobka:)






Komentarze

  1. Wow! Ale rośnie ślicznotka. :) Podoba mi się ten pomysł z kładzeniem jedzenia dla dziecka na swoim talerzu.

    Ja też nie lubię kiedy dziewczynki mają sukienki odkrywające pampersa. Ostatnio zamówiłam sukienkę na chrzest, bałam się, że będzie za duża, bo moja córeczka jest dość drobna, a tu dostałam krótką sukieneczkę, gdzie pampersa zakrywa jedynie siateczka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak samo było u nas. Sukienkę na chciny musiałam założyć Lilce inną, w ostatniej chwili.

      Usuń
  2. Slicznota! Te oczyska ma przepiekne! :)

    Moja cora nigdy nie nauczyla sie czolgac do przodu. Odpychala sie ramionkami do tylu, wsciekala, w koncu nauczyla sie podnosic brzuszysko do gory i zaczela raczkowac. Ale synek, tak jak Lilcia, zanim zdecydowal sie, ze raczkowanie nie boli, najpierw przez jakies 2 miesiace czolgal sie po "zolniersku" po calym domu. :)

    Nocki macie wspaniale! Moje Potworki nigdy do spiochow nie nalezaly. Nocki zaczely przesypiac kiedy mialy okolo roku, a do dzis wstaja zaraz po 6 rano... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki,
      No taki z niej leniuch ale coś tam robi, to najważniejsze;)

      Usuń
  3. Z tymi sukienkami to racja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak, już myślałam, że jakaś dziwna jestem i wymyślam:)

      Usuń
  4. To przynajmniej jeszcze do ogarnięcia jest jak się szybko nie porusza ale ta mobilność następuje z dnia na dzień więc w każdej chwili może zacząć się raczkowanie i wstawanie, moja jak zaczeła wstawać to ciężko ją ogarnąć oczy dookoła głowy trzeba mieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju nie strasz:) Ale racja, bo Lila coraz szybsza:)

      Usuń
  5. Cudowna :)
    alexanderkowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również