poniedziałek, 16 lutego 2015

Nasze Walentynki

Pamiętam pocztę walentynkową w podstawówce i roznoszenie kartek na przerwach.
A później z dziewczynami liczyłyśmy ile która dostała. To cieszyło. Taka zabawa.
Teraz, kiedy jesteśmy starsi raczej nie będziemy pisać sobie karteczek. 
Ja jak zawsze staram się jednak, żeby to nie był kolejny zwykły dzień.
Było fajnie, razem z Lili ubrałyśmy sukienki, ja zarzuciłam szminkę a Lilce wpięłam kwiat we wlosy:)
Czyż nie romantycznie?
Na kolację zamówiliśmy pizze. To nic takiego ale przyznam się, że to nasz pierwszy raz.
Cieszyłam się jak dziecko.
Leżeliśmy na sofie i wybieraliśmy dodatki na pizze a już za pół godzinki dzwonił domofon i jest!
Cieplutka i pachnąca pizza.
Najlepsze, że po zjedzeniu wystarczyło wyrzucić kilka pudełek i job done;)
A moim prezentem walentynkowym dla męża była partyjka w FIFĘ:)

Mama sukienka Primark
Lili sukienka H&M

8 komentarzy:

  1. Jaką ma śliczną czerwoną sukienkę Twoja córeczka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Sukieneczka jeszcze ze świąt, powoli robi się za mała:(

      Usuń
  2. Jak modelki wyglądaciee ! Super ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lilcia ma przepiekne oczeta! :)

    Moj maz jest kompletnie nie-romantyczny, a w dodatku stacjonuja u nas akurat tesciowie, wiec Walentynek nie obchodzilismy. A raczej JA obchodzilam, ale nie z ta "wlasciwa" Walentynka. ;) Zabralam corke na lyzwy i goraca czekolade. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi super, chętnie wybrałabym się z Wami:) Mój też nie zalicza się do romantyków, to ja muszę wszystko wymyślać,
      Dobrze, że mamy córeczki do zabawy w Walentynki:)

      Usuń
  4. Lubię Twój styl pisania - taką bezpośrednią szczerość, brak koloryzowania i tych wszystkich ochów i achów.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...