poniedziałek, 2 lutego 2015

Chwile / 2

Dziewiąta wieczorem. Lili nie chce Ci się  spać?
Lili mróży oczy ale jeszcze chce słuchać mojego stukania palcami. Śmieje się głośno. Uwielbiamy to.
Wszyscy w piżamach, gotowi do snu.
Liliana zasypia, w nowej kołderce. Jaka już duża ta moja dziewuszka.
My padamy na łóżko. Czuję plecy, nogi ciężkie, obolałe.
P pyta: To dlaczego tak Cię wszystko boli?
Heh może dlatego, że ,, siedzenie,, w domu z dzieckiem to tak naprawdę ciągły ruch.
Rozumiem już moją koleżankę z pracy, która ma trójkę dzieci. Ona zawsze powtarza, że w pracy to odpoczywa. Coś w tym jest.
Przed jedenastą płacz, okrutny, pomaga cumelek i głaskanie po główce. Tak jest od kilku nocy, zawsze o tej samej porze, czasami smoczek nie pomaga, trzeba zrobić mleko. Nie budzi się przy tym, za to my stoimy na baczność, wydaje mi się, że cały blok stoi.
O piątej znowu krzyk, ale jeden, krótki. I gada coś. Mało zjadła w dzień i to pewnie dlatego się już budzi. Znowu cumel ratuje sytuację.
O szóstej P wstaje do pracy, ja jeszcze leżę i myślę, lubię to. Planuję co dzisiaj kupię na obiad i co ugotuję dla Lili.
Wstaję po siódmej, krzątam się po kuchni, robię kawę i mleczko.
Lili budzi się powolutku.
Słychać kopniaki, czy ona zawsze będzie tak walić?
Wchodzę do pokoiku. Wesoła buzia patrzy na mnie i kopniak za kopniakiem,  ach jaka zadowolona. Świecę lampkę, oj jak razi mamo wyłącz to.
Na dużym łóżku pozwala wypić mamie kawę i zaraz dostaje swoje mleczko.
Lubię te poranki, chyba każda z nas je lubi.
Mimo zmęczenia, mimo różnych nocy, te poranki są takie zbawienne. Przytulanki i całusy mamy i dziecka.
Chce się żyć!




12 komentarzy:

  1. To pawda... dziecko budzi się takie radosne, beztroskie, pełne energii i takie szczęśliwe... i może właśnie dlatego tak mocno lubimy te nasze poranki. :) Mój Synek też kopie w łóżeczko. Niestety nasz Oli znów zaczął często wstawać w nocy na jedzonko...przyznam, że to troszkę uciążliwe zwłaszcza, że chodzę późno spać...ale mimo to - obudzić sie i patrzeć na tą cudowną minkę to coś wspaniałego!

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię tych nocnych pobudek, na szczęście nie ma ich tak dużo:)

      Usuń
  2. Jak pięknie to opisałaś :) Poranki są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojj jaki cudny wpis !! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy2/2/15

    Cierpliwe to Twoje dziecko i choć też kocham nasze poranki to jednak te nasze wyglądają inaczej, mi tylko wieczorem jak dziecko już śpi udaje się napić czegoś ciepłego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, muszę przyznać, że Lili rano jest najbardziej ugodowa, za to później bywa różnie:)

      Usuń
  5. Piękny wpis. Aż chce się czytać i... planować :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Oo tak, nie ma nic lepszego niz te poranko kiedy to moj synek wklada mi palca w oko zeby mnie obudzić, a potem widze ten szeroki uśmiech na twarzy. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałe są takie poranki :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Doskonale Cię rozumiem. Niby dziecko, a człowiekowi wieczorem już nic się nie chce. Po całym dniu pada na twarz :) My teraz mamy przespane noce. Raz czy dwa zdarzy się że muszę wstać. Smoczek i błoga cisza. Można spać dalej. Jeszcze trochę i noce w kratkę nastaną na nowo kiedy tylko kolejne ząbki będą się pchać aby zobaczyć jak to jest ugryźć kogoś. Może i Lili ma taki okres na ząbki. Miejcie się na baczności :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...