Zabawki

W Anglii nie ma typowych ciucholandów. Są za to charity shopy. Bardzo podobne sklepy do tych polskich tylko działają na innej zasadzie. Ludzie sami przynoszą swoje zbędne rzeczy, praktycznie wszystko co już nie jest im potrzebne. Pieniądze ze sprzedaży trafiają na cele charytatywne. Co ciekawe ludzie pracują w nich za darmo. Wolontariusze. Ja sama kiedyś tak pracowałam kilka godzin w tygodniu. Jedyną osobą, która dostaje miesięczne wynagrodzenie jest menadżer.
Jestem wielką fanką tych sklepików. 
Mogłabym odwiedzać je każdego dnia.
Wcześniej kupowałam ciuchy i rzeczy dla siebie a od kiedy pojawiła się Lili krąg poszukiwań poszerzył się o dziecięce ubranka i zabawki. Więc przyjemność z zakupów jest jeszcze większa.
Zobaczcie co udało mi się ostatnio upolować. Lili jeszcze jest za mała na te zabawki ale spokojnie poczekają na nią w jej pokoiku:)

Zabawka do przekładania klocków - 3 funty

Drewniany pchacz pełen klocków - 3 funty


Komentarze

  1. Pięęęękne! Och i ach! Ten pchacz! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczyłam go na wystawie i się zakochałam:)

      Usuń
  2. Cudne ! Sama będąc u rodziców w UK odwiedzałam te sklepy! Fakt są świetne. Pchacz - perełka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne i w przystępnej cenie. Ja żałuję że u nas nie ma takich sklepów. Ludzie teraz gonią za pieniędzmi, a młodym mamom przydałby się taki sklep :) Zabaweczki wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne sklepy, nie miałam pojęcia że to funkcjonuje na takiej zasadzie za granicą czego to można się dowiedzieć :) Zabawki super

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne zdobycze, szkoda, że u nas są same rupiecie :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie piękne :) I te ceny... tylko brać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow! Super skarby znalazłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna ta przekładanka

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnee te zabaweczki i ceny kuszące :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również