czwartek, 13 listopada 2014

Jak wygląda ciąża po poronieniu?

Poronienie to bardzo trudny temat. Trudne doświadzenie życiowe o którym ciężko zapomnieć. Od początku prowadzenia bloga nie ukrywałam, że nie była to moja pierwsza ciąża ale trudno było mi o tym mówić. Teraz, kiedy mam Liliankę jest trochę łatwiej. Kiedy oglądam filmy i pojawia się wątek, w którym kobieta traci dziecko lub nie może mieć dzieci czuję coś w środku.
Tamtej ciąży nie planowaliśmy, to była niespodzianka dla nas obojga. Okres spóźniał się ale pomyślałam, że to ze stresu. Nie przyszło mi do głowy, że to może być ciąża. Zrobiłam test. Potem drugi. Potem zaczęłam płakać. Niewiem dlaczego, chyba emocje i strach przed zmianami. P był zaskoczony. Nie wiedzieliśmy jak się zachować. Po kilku dniach zaczęło do nas docierać co się stało. Przyszła radość. Plany, tysiące planów na przyszłość. Jak to będzie z pracą, czy sobie poradzimy. Umówiłam się do lekarza na środę. A w niedzielę poroniłam... Ósmy tydzień. Nawet nie chcieli ratować tego dziecka, nawet mnie nie zbadali w szpitalu, dopiero po kiku dniach miałam USG. A tam już nic nie było. Nie znałam przyczyny, nie znałam płci. Została pustka. I dużo, dużo łez i bólu.
Postanowiliśmy poczekać z następną ciążą rok, wyjechaliśmy wtedy na wakacje na Maltę a za kilka miesięcy do Barcelony. Korzystaliśmy z życia, ale oboje pragnęliśmy tylko jednego. Dziecka. Po wizycie w Polsce stwierdziliśmy, że już czas. I zaszłam w ciążę. Nie spodziewaliśmy się, że uda nam się tak szybko, w pierwszym cyklu.
Jak wygląda ciąża po poronieniu? Jest przepełniona strachem. Nie chcemy mówić rodzinie ani znajomym, żeby nie zapeszyć. Na początku pragniemy aby przetrwać tydzień w którym wcześniej się poroniło. Potem, żeby tylko wytrzymać pierwsze trzy miesiące,, to później płód będzie silniejszy, ryzyko poronienia maleje. Następnie chcemy dotrwać do 20tc, bo google mówi, że wtedy poronienia już się praktycznie nie zdarzają. Potem do 26 tc bo dzisiejsza medycyna jest już w stanie uratować dziecko na tym etapie. Po 30tc mówimy, że idzie nam całkiem nieźle i zaczynamy myśleć o porodzie, żeby nie było komplikacji i żeby dziecko było zdrowe. Po 37tc cieszymy się, że ciąża jest donoszona.
Dopiero kiedy urodziłam Lilianę i trzymałam ją w ramionach dotarło do mnie, że muszę przestać się bać, mam ją przy sobie i muszę być silna. Dla niej.
Mimo tego strachu zawsze warto zaryzykować, bo w ciąży towarzyszą nam tysiące pięknych uczuć. Tych dobrych, niezapomnianych. Pierwsze ruchy dziecka - coś niesamowitego. Poród - trudne ale zarazem piękne przeżycie, którego nigdy nie zapomnimy.
Ja poroniłam raz, ale są przypadki kilkakrotne, wtedy nadzieja zanika. Jednak zawsze warto próbować znowu, bo może ten kolejny raz będzie tym udanym.
Ten blog nie pokazywał mojego strachu. Tak chciałam. Pisać tylko o tych dobrych emocjach, żeby kiedyś wrócić do tych postów i się uśmiechać.

10 komentarzy:

  1. Anonimowy13/11/14

    Pięknie te wszystkie emocje opisalas... ja tez poronilam będąc w pierwszej ciąży, ale dzisiaj mam już 2- letniego synka. trzymaj się cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy13/11/14

    Mimo że nigdy nie poroniłam, teraz - w swojej pierwszej ciąży - mocno doświadczam tego ciągłego niepokoju. Co tydzień pojawiają się nowe wątpliwości, myśli, bo przecież tam w środku nieustannie zachodzą ogromne zmiany, tyle może pójść nie tak... Bo i do tej pory nie wszystko szło "gładko". Ale przetrwaliśmy. To już 4 miesiąc ciąży, więc strach o poronienie powoli mija, ale... lekarz zaleca odstawić progesteron, a łożysko nie jest jeszcze przecież w pełni wykształcone, tak więc znów jest o czym myśleć bo czy to już na pewno odpowiedni moment... :) I tak w kółko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staraj się myśleć pozytywnie. Ja przez pierwsze trzy miesiące brałam Duphaston. Dalsze zażywanie nie zaszkodzi ale też nie pomoże ( na ulotce pisze do 12 tc). Bałam się bardzo odstawienia, że nagle coś się popsuje, ale nic takiego się nie stało. Odstawiłam i do samego końca było dobrze. Przed tym poczytałam dużo w sieci o odstawieniu i inne dziewczyny miały podobnie. Odstawiły i już. Szczególnie, że jesteś pod okiem lekarza i on tęż tak uważa.
      Powodzenia:)
      Ciesz się ciążą, nim się obejrzysz będziesz tulić ślicznego dzidziusia:)

      Usuń
  3. Anonimowy14/11/14

    Moja koleżanka poroniła jak się jej zaczął 9 m-c musiała urodzić dziecko siłami naturalnymi, a jej siostra urodziła córeczkę za 3 godziny po jej porodzie także to jest wstrząsające przeżycie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze rozumiem.Też pierwszą ciążę straciłam, to było bardzo przykre doświadczenie.... mam tak jak ty, kiedy dowiaduję się ze ktoś poronił, albo ogladam film/program gdzie pojawia się taki wątek to coś mnie kłuje w środku...

    OdpowiedzUsuń
  5. Popłakałam się, wiesz?
    Tak doskonale rozumiem jak to jest - niestety...
    Czytam to i mam wrażenie, że to moje słowa, bo miałam identycznie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to smutne doświadczenie, ale widocznie tak miało być... Musiałyśmy doświadczyć czegoś takiego, aby póżniej cieszyć się oczekiwaną ciążą i dzieckiem:)

      Usuń
  6. Anonimowy17/11/14

    Ja nie doswiadczylam poronienia, ale niemoznosci posiadania dziecka juz tak... :'( trudny czas to byl, gdy sie dowiedzielismy, ze nie mozemy naturalnie miec dzieci i nikomu tego nie zycze :( dzis jestem szczesliwa mama i nie wiem jak by moje zycie wygladalo bez Niego! Pozdrawiam :) Mama Malego Misia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytając tego posta, miałam ciarki na całym ciele.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy23/4/16

    Byłam w takiej samej sytuacji. Poronienie w 8tygodniu , także nie miałam żadnej pomocy od strony lekarzy ,żeby ratować moje maleństwo.. Minęło pol roku ,a ja nadal nie mogę się pozbierać do końca :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...