Baj baj Bumbo

Pod postem o Bumbo pokazało się wiele negatywnych komentarzy na jego temat. Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, że sadzanie tak dziecka może je skrzywdzić. Ale zgłębiłam temat. I faktycznie w Anglii czy za wielką wodą Bumbo bije rekordy popularności. Rodzice nie boją się sadzać w nim swoich dzieci. Niekiedy nawet miesięczne niemowlęta. Mam znajomą Angielkę, która sadzała swojego synka chyba po tygodniu od porodu. Nie widziałam ich już długo, także niewiem jak teraz ma się synek. Mam nadzieję, że dobrze.
W każdym razie, rodzice zachęcają, mówią, że Bumbo jest super, a lekarze ostrzegają, że takie sadzanie może mieć zły wpływ na rozwój bioderek. 
Jak było u nas?
Po zakupie Bumbo sadzałam Lilkę na kilka minut dziennie, bacznie ją obserwując. Niby była zadowolona. Ale mi coś nie pasowało. Ta wymuszona pozycja. Po kilku dniach Lila zaczęła się wyginać do tyłu. Mało brakowało do upadku. Potrafiła się tak wygiąć, że praktycznie stała. Ręce w górze i nogi wyprostowane. Nie wypadła tylko dlatego, że była przypięta pasem, ale z czasem mogłaby przeważyć krzesełko i upaść. 
Tak pożegnaliśmy się z Bumbo. Nie będę ryzykować. Lilce musi wystarczyć leżaczek jeszcze przez jakiś czas.
Nasza przygoda z Bumbo nie trwała więc długo. Przekonałam się na własnej skórze, że to jednak nie dla nas.

Poniższe zdjęcie pochodzi z artykułu, którego autor przestrzega przed Bumbo.



Komentarze

  1. Ale pozycja!! aż mnie przeraziła :) Ale nie martw się... na pewno krzywdy swojemu dziecku zrobić nie chciałaś :)
    Przygoda krótka, wnioski wysunięte...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam, ale mogłam... Człowiek się uczy na błędach.

      Usuń
  2. Mój pediatra mówił, żeby dziecka nie sadzać, nie stawiać i nie prowadzać za rączki. Dla dziecka najzdrowsza jest pozycja na brzuszku, w tej pozycji jest ono bezpieczne i rozwijają się jego mięśnie. Mój synek nie był sadzany, czekałam cierpliwie jak usiądzie sam i teraz ma 13 miesięcy, właśnie zaczął chodzić - nie prowadzaliśmy go też za rączki. Moim zdaniem nie powinno się na dziecku wymuszać pozycji, na którą nie jest jeszcze gotowe, gdyż tylko można takiemu dziecku zaszkodzić. Dobrze, że zrezygnowałaś z tego krzesełka, myślę, że będziesz mogła do niego wrócić jak córeczka sama zacznie siadać - wtedy będzie na to gotowa, a to może nastąpić nawet za kilka miesięcy, ale lepiej cierpliwie poczekać. Nawet kilka minut dziennie mogą wyrządzić dziecku krzywdę, z którą będzie się borykało do końca życia. Dziecko w pozycji siedzącej, można jedynie trzymać na swoich kolanach, to jest dla niego bezpieczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. przerażające zdjęcia! niestety to w żadnym stopniu nie służy dziecku. nam rehabilitantka zabroniła sadzać zanim sam pewnie będzie siedział, nie prowadzaliśmy też za ręce. po co się tak spieszyć? i oszukiwać naturę? tak samo szkodliwe jest sadzanie dziecka i obkładanie go poduszkami tylko po to by pochwalić się koleżankom na fb jak to ich dziecko "siedzi"

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko w swoim czasie
    Jeśli się wyginała, to ewidentnie było jej nie wygodnie, albo bolały ja plecki.
    Teraz panuje moda na "przyspieszanie" rozwoju swoich dzieci i jedno przez drugie prześciga się czyje dziecko silniejsze. Głupota totalna, ale producenci zadowolenie, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  5. No i bardzo dobrze. Dziecko musi być same gotowe do tego, żeby usiąść, nie ma co przyspieszać jego rozwoju. A sadzania kilku tygodniowych maleństw jest dla mnie totalnym nieporozumieniem...

    OdpowiedzUsuń
  6. o matko... rzeczywiście straszne :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że podjęłaś taką decyzję. Już wcześniej pisałam Ci, że to zdecydowanie za wcześnie..
    Wiem, że każda matka musi sama się przekonać co jest dobre dla jej dziecka a co nie.. na szczęście zorientowałaś się dość szybko, że coś jest nie tak..
    Wróć do tego jak Lili będzie już sama siedziała

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobrze że Bumbo poszło do kąta :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również