piątek, 31 października 2014

Zapal świeczkę



Każda śmierć jest nie w porę...
Staram się prowadzić pozytywnego bloga, ale czasami i mnie dopadnie. Będąc w Polsce nasłuchałam się dużo o śmierci. Mojej koleżance z podstawówki zmarło dziecko. Dziewięć miesięcy. Rak mózgu. Nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie bólu jakiego doświadczyła ta dziewczyna. Straszne.
Mój tata zmarł w styczniu, rak zjadł go w dwa tygodnie. Lekarze po zobaczeniu wyników badań rozłożyli ręce. Nie było czego ratować. Mógł iść wcześniej do lekarza, ale wiadomo jak trudno jest wysłać faceta do przychodni. Do końca nie wiedział, że umiera. Do naszej rodziny też to nie docierało. No bo jak to? Przecież tańczył na Sylwestrze, jeździł sam samochodem trzy dni przed śmiercią. A dwa dni przed nie mógł już sam zejść ze schodów. Taka to jest choroba. Nigdy niewiadomo. 
Tylu naukowców na świecie, tylu znakomitych lekarzy, a nikomu nie udało się znaleźć lekarstwa na to cholerstwo. 
I moja mama została sama. Mieszkaliśmy z nią  dwa tygodnie. Co noc płakała. Każda rozmowa schodziła na jeden temat. Moi rodzice bardzo się kochali. Poznali się jak mama miała 17 lat. Pierwszy mężczyzna. Taki jeden na całe życie. Na dobre i na złe. Pięcioro dzieci. Zawsze razem. Jedno za drugie wskoczyłoby w ogień. A teraz pustka... Modlę się, żeby to przetwała, żeby była silna. Ma przecież dzieci i wnuki, ma dla kogo żyć. 
Jutro Wszystkich Świętych. Kiedy odchodzi naprawdę bliska nam osoba ten dzień nabiera sensu. Nigdy wcześniej nie odczuwałam potrzeby zadumy i refleksji. Teraz już odczuwam. Teraz rozumiem.


Ludzi dobrych i złych wciąż przynosi wiatr
Ludzi dobrych i złych wciąż zabiera mgła
I tylko ty masz tą niezwykłą moc
By zatrzymać ich by dać wieczność im
Pomyśl choć przez chwilę podaruj uśmiech swój
Tym których napotkałeś na jawie i wśród snów
A może ktoś skazany na samotność
Ogrzeje się twym ciepłem zapomni o kłopotach

Zapal świeczkę za tych których zabrał los
Zapal światło w oknie
Zapal świeczkę za tych których zabrał los
Światło w oknie


13 komentarzy:

  1. W zeszłym roku w ciągu 2 tygodni od diagnozy zmarł mój teść. Rak jelita z przerzutami na wątrobę. Lekarze nawet nie chcieli Go w szpitalu bo nie było co zrobić. Dla nas szok. Bo tydzień wcześniej ugotował nam pyszny obiad i układał węgiel. Do dziś nie umiemy otrząsnąć się z tego. Jutro pierwszy raz dla mnie i męża będzie to bardzo smutny dzień. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojego taty też nie chcieli w szpitalu, moim zdaniem to okrutne.

      Usuń
  2. Kochana... z przykrością muszę stwierdzić, że rak zabiera coraz więcej moich bliskich :( Serce pęka na myśl o bezradności... To tak ciężki temat. Niestety mówi się, że 1 na 4 osoby umrze na to cholerstwo. Najbardziej jednak boli serce gdy ta choroba dotyka tak maleńkie dzieci... dzieci niczemu niewinne, które jeszcze nie zdążyły nacieszyć się życiem a już przyniosło im cierpienie. Oby nasze dzieci to nigdy nie dotknęło!

    Niestety... ten weekend jest ponurym weekendem. Myśl o tych jest tak przytłaczająca... TĘSKNOTA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codziennie jak patrzę na Lili modlę się w duchu o jej zdrowie. Dzieci są przecież takie niewinne, los czasami jest okrutny.

      Usuń
  3. Popłakałam się czytają twojego posta, gdyż nie cały miesiąc temu doświadczyliśmy dokładnie tego samego. Rak w 3 tygodnie uśmiercił mojego teścia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Smutny dzień jutro... ale z drugiej strony musimy mieć nadzieję że nasi bliscy są teraz we wspaniałym miejscu i cieszą się życiem wiecznym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy31/10/14

    Na zdjeciach sa Twoi rodzice?

    OdpowiedzUsuń
  6. Choroba nie wybieram i często nie możemy lub nie mamy czasu z nią walczyć. Musimy nauczyć się z tym pogodzić.. Nie wyobrażam sobie tragedii spowodowanej nieuleczalną chorobą, nie potrafię nawet sobie wyobrazić co wtedy się czuje.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Rak to straszna choroba, ciągle nie wynaleziono na nią lekarstwa, szczepionki - mimo tylu lat badań. Mam nadzieję, że kiedyś się to w końcu uda. Praktycznie w każdej rodzinie jest/była osoba, która zmagała się z tą chorobą. U mnie babcia od strony taty, ale zmarła już dość dawno - 20 lat temu. I też choroba wykończyła ją błyskawicznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przed rakiem sie czlowiek pewnie nie uchroni, ale moze chociaz troche odwlecze chorobe?
    Wazne jest by juz dzis dbac o diete , unikac cukru ktorym zywi sie rak. Starac sie o dobra kondycje fizyczna I psychiczna.
    Organizm trzeba oczyscic z toksyn.
    Wyrazy wspolczucia .... Tate juz nic nie boli....

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak poparze na wszystkich krewnych ktorych zjadl rak to sama czuje sie jak tykajaca bomba zegarowa, ciezki to temat... trudny ...

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy21/11/14

    Ja dzis to zrozumialam stracilam tate i tez z uk nie moge na pogrzeb poleciec smutno

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...