Wróciłyśmy

Pierwsza podróż za nami, pierwsze spotkanie z dziadkami, wujkami i ciociami też. Przetwaliśmy choć początki były trudne. O podróży samolotem napiszę osobny post. Ale co się działo potem.
Akceptacja nowego miejsca u Lilianki trwała około trzy dni. Usypianie z płaczem, karmienie z płaczem, niewiadomo było jak jej pomóc. Nagle zobaczyła tyle osób naraz, nowe twarze dookoła. Panika. 
Jak dotarliśmy do mojego domu rodzinnego czekała na nas mama, brat z żoną i synkiem, za chwilę przyszła ciocia z wujkiem, a później przyjechała jeszcze moja siostra z mężem i synem. I ta cała gromada ludzi chciała zobaczyć małą Lilianke. A moja córeczka nie przyzwyczajona do towarzystwa przestraszyła się. Była też zmęczona po podróży i zasnęła już o 18, odpuściłam jej kąpiel. Spała do 7 rano. Z każdym kolejnym dniem bylo lepiej. Rozpoznawała już babcię i wróciły uśmiechy. Chodziliśmy na spacery, P pomagał mojej mamie w gospodarstwie, ( stwierdził, że za rok Majorka:) Wieczorami grzaliśmy się przy piecu w kuchni i piliśmy wiśniówkę. Nie zobaczyłam wszystkich bliskich, taki los. Tatę odwiedziłam na cmentarzu. Nie pasuje tam...
Wydaliśmy kupę kasy i wróciliśmy do Anglii.

A co u Was?










Komentarze

  1. Fajnie, że wyjazd dziewiczy za Wami, teraz będzie łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy21/10/14

    Czy pochodzisz z gor? Nie pasujesz tam??? tzn? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło mi o mojego tatę... Pewnie każdemu towarzyszy takie uczucie, kiedy widzi bliską osobę na cmentarzu.
      Pochodzę z małej miejscowości, która leży na skraju Pogórza Ciężkowickiego, dlatego teren jest dosyć pagórkowaty.

      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Anonimowy21/10/14

    A Tesciow odwiedzilas? :) Super ze juz jestes!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byliśmy u teściów jeden dzień:)

      Usuń
  4. Heh też zawsze jak jeździmy do PL to wydajemy kupę kasy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy21/10/14

    Taka ładna córeczka i piękne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że wróciłyście;) Lila cudna jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne okolice ! Az zatesknilam za Polska.... a gdzie to ?

    Co do kasy to tak zawsze jest, my tez zawsze sie dziwimy na co wydalismy ....
    Widzie, malutka rosnie jak na drozdzach :)
    pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również