Siedzi w domu z dzieckiem

Kiedy nie byłam jeszcze mamą często mówiłam o innych ,,siedzi w domu z dzieckiem,, . Już nigdy tak  nie powiem. Siedzi? Kto? Kiedy? Niewiem w co ręce włożyć, dni wręcz uciekają przez palce. Tyle jest do zrobienia, a ten kochany człowieczek potrzebuje tyle uwagi. Narazie jest jeszcze malutka a co będzie potem, czy ja sobie z tym wszystkim poradzę czy padnę po prostu ze zmęczenia. Wszystkim matkom powinno się przyznawać jakieś medale albo nagrody. Za cierpliwość, wytrwałość, za uśmiech na ich twarzach każdego dnia mimo tego zmęczenia, za okazywanie miłości swoim dzieciom mimo, że czasami dają popalić. Nie wspomnę już o tym, że dom też trzeba wysprzątać, jakiś obiad ugotować, praca praca praca. Ostatnio czytałam na Onecie o mamach, które zamiast posiedzieć z mężem jak dziecko już śpi, wolą się położyć i odpocząć. Pomyślałam, to o mnie. Bo ja tak właśnie robię i wybieram sen. Mój mąż też.
Z drugiej strony jestem z nas dumna, że sobie radzimy. Wkońcu jesteśmy tutaj sami, żadna babcia czy ciocia nie przyjdzie i nie przybawi nam dziecka. Nie mówię już o tym, żeby gdzieś wyjść we dwoje.
Ale mimo tego wszystkiego nasz bobasek umie nam to wynagrodzić. I nie zamieniłabym mojego teraźniejszego życia na nic innego.
Jeden uśmiech i jestem Twoja. Zrobię dla Ciebie wszystko. Znajdę w sobie siłę.








Komentarze

  1. Faktycznie jest to ciężka praca, tak myślę.. u Nas będzie podobnie bo cała rodzina daleko.. nie ma nikogo do pomocy.
    Brawa dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami przydałaby się dodatkowa para rąk:)
      Dziękuję:)

      Usuń
  2. Bardzo nie lubię jak tak ktoś mówi. A jeszcze takie słowa (od bezdzietnych) słyszałam, ale Ci dobrze siedzisz w domu i dostajesz pieniądze-bo jestem na macierzyńskim. Nawet szkoda komentować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo, że jestem bezdzietna zawsze uważałam, że będąc w domu z dzieckiem to większy wysiłek i więcej pracy niżeli iść do tego zakładu pracy na kilka określonych godzin i nie musieć mieć domu na głowie.. ale niektórzy tego nie rozumieją bo dla nich liczy się tylko to, że ktoś "siedzi w domu"..

      Usuń
    2. Ja już teraz to rozumiem i faktycznie łatwiej jest iść do pracy bo wiesz co Cię czeka i masz określoną liczbę godzin do przepracowania. A w domu wiecznie jest coś do zrobienia.

      Usuń
  3. (www.podokiemmamy.blogspot.com) Ciężka praca z dzieckiem zaczyna się już w ciąży kiedy to uzbrajamy się w cierpliwość i uczymy się bezgranicznej miłości. Później to tylko wyzwania jakim stawiamy czoła. Jestem pod wrażeniem odwagi w wychowywaniu małej bez pomocy. Gdybym miała warunki z pewnością nie mieszkałabym z teściową. Brawo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzękuję:) Zawsze chcięliśmy sami mieszkać i dopiero później mieć dzieci i udało się
      Teściowe są różne, zależy jak się trafi ale przyjęło się, że jednak lepiej jest bez nich w domu:)

      Usuń
  4. Śliczne dziewczyny :) No siedzenie to to na pewno nie jest. Niedoceniona praca - na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo dołączysz do grona zapracowanych mamusiek:)

      Usuń
  5. Po pierwsze: piekne z Was kobietki! ;)

    Po drugie: taaak, calodobowa opieke nad dzieckiem mozna nazwac wszystkim tylko nie "siedzeniem" w domu... :) Mnie niesamowicie wkurzalo jak kazdy mi mowil "spij kiedy spi dziecko, nie przejmuj sie gotowaniem, mezem, domem...". To samo trabia wszelkie poradniki. A przepraszam, jak to zrobic? Moge nie sprzatac tydzien, ok. Ale potem to juz zabic sie mozna o syf. A jesc przeciez trzeba... Co ciekawe, to samo slyszalam po urodzeniu drugiego dziecka. To jak, starsze ma chodzic glodne i brudne??? A nadmienie, ze corka zostala starsza siostra w wieku 19 miesiecy, wiec nawet nie potrafila sama porzadnie sie nakrmic... A takie bzdury slyszalam od mamy i tesciowej, ktore nie mialy zamiaru przyjechac i pomoc...
    My mieszkamy w USA i tez nie mamy tu nikogo do pomocy. Macierzynski trwa marne 12 tygodni, a potem trzeba wracac do pracy albo ja rzucic. Ja wrocilam, ale nie chcielismy powierzac opieki nad takim malenstwem nikomu obcemu, wiec maz zaczal pracowac na nocna zmiane, a w dzien opiekowac sie dziecmi, kiedy z kolei ja szlam do pracy. I tak sie wymienialismy przez prawie 3 lata. Nie bede ukrywac, ze bylo ciezko, chodzilismy wykonczeni, sfrustrowani i wkurzeni, ale dalismy sobie rade bez niczyjej pomocy. I tak jak Ty, jestem z nas niesamowicie dumna, ze poradzilismy sobie, pomimo ponurych przepowiedni "kochanej" rodzinki... Teraz corka ma 3 lata a synek 20 miesiecy i jest nieporownywalnie lzej... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałaś mi odwagi Twoim wpisem, to musiało być dla Was bardzo trudne tak pracować i opiekować się dziećmi na zmianę. I sami z mężem też się mijaliście. Przerąbane. Sama myślę jak to z nami będzie, jak wrócę do pracy i jak to zrobić, żeby każdy był zadowolony.
      Co do spania jak dziecko śpi, też mnie to wkurza, bo kiedy zrobić te wszystkie rzeczy jeśli nie właśnie wtedy jak dziecko śpi?

      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Natalko niby tak, ale ja na początku tak robiłam, bo nie dałabym rady. Jak mała usnęła, ja zasypiałam choć na chwilkę z nią, żeby miec więcej siły, a jeśli raz się przespałam, potem kiedy zasnęła znowu, mialam siłę, by coś zrobić.

      Usuń
  6. Przykro mi ale będzie gorzej !
    U mnie zaczęło się kiedy dziecko zaczęło chodzić - nie da się nic zrobić przy dziecku, nie można z oka spuścić.
    A ok 15 m-cy zaczęła mieć 1 drzemkę 1,5 h i jak tu ze wszystkim zdążyć. Ale podobno potem będzie lepiej i czekam na 2 latka, na to lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Urlop macierzynski to tez praca, tylko szefa trzeba nosic na rekach:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, tak... Czuję te "siedzenie w domu", gdy każdego dnia rano po wstaniu z łóżka i obraniu kierunku łazienka kuśtykam na bolących stopach, jakbym całą noc tańczyła!
    A ja tylko przecież siedzę w domu, no szkoda, że nie leżę :D

    Śliczne z Was dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jakie śliczne zdjęcia!
    pięknie!

    pozdrawiam!
    jesuswannatouchme.

    <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj tak, to ciezka praca. Ja tez tak myslalam jak ty przed ciaza 'siedzi w domu z dzieckiem' ! I zgrozo jeszcze bylam pewna, ze maja sobie lepiej niz te co pracuja! teraz mam zgola odmienne zdanie.
    Rola Matki jest ciezka ale i piekna, bo dostajesz to czego nigdy przedtem nie dostalas milosc bezwarunkowa swojego dziecka!
    Kiedys na fb znalazlam przypadkiem filmik i sie poplakalam. Naprawde wzrusza, warto zobaczyc

    http://youtu.be/4MLl60odCgY

    Malutka jest sliczna :)

    pozdrawiam was dziewczynki

    OdpowiedzUsuń
  11. Taaak, ja tez lubię to stwierdzenie "siedzi z dzieckiem to jej się nudzi". Kiedyś faktycznie myślałam, że tak jest. Teraz kiedy jest dziecko, studia na finiszu, remont i domowe obowiązki, głupio mi za te słowa... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale ładniutka :)
    Ja, kiedy Julia się urodziła myślałam tak samo: jak ja dam sobie radę? Co będzie potem? Nie powiem - pierwszy miesiac był trudny, ciężki. Ja, która jestem śpioch straszliwy, musiałam wstawać w nocy, co 3 - 5 godzin. W dzień nie mogłam odpocząć, bo mała ciągle chciała cyca.. Tak było przez miesiac, choć w sumie mała od początku w nocy zawsze spała jeden raz 5 godzin, potem już wstawała co 3. Kiedy miała 5 tygodni doszłam do wnisoku, że sie nie najada, zaczęłam dokarmiać. Kiedy zreszliśmy całkowicie na butlę, mała zmieniła się o 180 stopni. Przestała płakać, była spokojna, zadowolona, zjadła i leżała spokojnie i zaczęła przesypiac mi całe noce majac około 1,5 miesiące. Dziś ma 8 i od tamtej pory zawsze śpi całą noc. Poza tym - im dziecko starsze tym "fajniejsze" w sensie, że wymaga naprawdę mniej "roboty". Potem zajmie się zabawką, będzie patrzyła co robisz... :))
    Ehh...dziecko to coś cudownego :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również