Już niedługo

Przed porodem bałam się, że moje życie się zmieni i ja nie będę umiała się w tym wszystkim odnaleźć. Ale teraz jestem taka szczęśliwa, już wiem co to znaczy być mamą. Lili nie jest bobaskiem, który budzi się zadowolony, często wrzeszczy złośnica. Za to śpi już coraz lepiej w nocy,  zasypia o 19 i budzi się ok 24 i 5 rano. Dlatego coraz lepiej czuję się w dzień, mam więcej energi do działania. I więcej cierpliwości.
Niedawno kupiłam bilety, jak wszystko dobrze pójdzie lecimy w październiku do Polski. Będą chrzciny. Wkońcu moja rodzina zobaczy małą Liliankę. Nigdy bym nie pomyślała, że kiedy urodzę dziecko nie będzie ich przy mnie, moich rodziców, braci i sióstr. Pamiętam jak kilka lat temu moje siostry rodziły, jechaliśmy wszyscy do szpitala, jak najprędzej, przywozili te małe zawiniątka na karmienie i wszyscy się tak cieszyli. Odwiedzaliśmy ich codziennie. A dzisiaj rodzeństwo rozjechało się po świecie i jest jak jest.
Najbardziej szkoda mi, że mój tata nigdy nie zobaczy Lili... Wiedział,że jestem w ciąży, ale nawet nie znaliśmy jeszcze płci.
Chciałabym stworzyć dla Lili prawdziwą rodzinę, chciałabym być przy niej, gdy będzie mnie potrzebować i nigdy jej nie zawieść. Mieć dla niej czas i być jej przyjaciółką, której można wszystko powiedzieć.
Już teraz widzę jak ona mnie potrzebuje, to takie fajne uczucie. Spogląda jednym okiem czy nie odeszłam od łóżeczka. Gdy zasypia na rękach  i wtula się we mnie. I jak nie ma mnie w pobliżu to woła ( na swój sposób, ale ja już rozpoznaje).
Kocham tak bardzo mocno.










Mama:
sukienka SH
Lili:
sukienka Next

Komentarze

  1. Słodziutka Lili, a i mama też wygląda świetnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajna pyza :) Uwielbiam takie bobasy mój też dopiero co taki była a tu proszę roczek tuż tuż :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna Kruszynka:) Tak, to wspaniałe uczucie być mamą:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, ze macie mozliwosc urzadzenia chrzcin w Polsce! My z racji odleglosci nie chcielismy leciec do Kraju z takimi malenstwami, a moj malzonek pochodzi z bardzo religijnej rodziny, wiec pozne chrzciny tez odpadaly. W koncu urzadzilismy je na miejscu, ale to oznaczalo, ze mielismy spore problemy ze znalezieniem chrzestnych, no i nie bylo na nich praktycznie nikogo z rodziny...

    Pieknie wygladacie, a z Lili jest naprawde slodki bobasek! Moje to tez byly takie rozdarciuchy. Mlodszy ma 20 miesiecy, a do dzis jak sie obudzi to wyje w lozeczku az sie go nie wyjmie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Heh właśnie niewiem dlaczego wyybudza się wkurzona, próbowałam różnych sposobów ale efekt taki sam:(
    Może z czasem to się zmieni:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjecia jak zwykle powalajace. Ja czulam sie podobnie podczas porodu. Zwykle matki maja grono odwiedzajacych je znajomych, rodzicow i reszte rodziny. U mnie byla cisza jak makiem posial. Jedynie tescie wpadli raz na pol godzinki. Bardzo brakowalo mi rodzicow i rodzenstwa, oraz przyjaciolek od serca. My tez organizowalismy chrzciny w Polsce. Byly one forma przedstaienia Kuby calej rodzinie, a rownoczesnie spedzenie z nimi choc kilka chwil. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dokładnie tak jak my:)

      Usuń
  7. Ja mam to szczęście, że mam rodzinę - rodziców, rodzeństwo na miejscu.

    Moja Julia dokładnie tak samo spała jak Twoja Lili jak miała miesiąc, a jak miała 1,5 to już całe noce przesypiała, więc wydaje mi się, że jeszcze ze 2 - 3 tygodnie i będzie spała już calutką noc :)

    http://zapisane-wspomnienia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko pozazdrościć takiego śpiącego maluszka:) moja Jagoda ma prawie 4 miesiące a nigdy nie mogła sobie pospać. W dzień nie sypiała wcale a w nocy po dwie, trzy godziny. Czasem jej się zdarzyło przespać cztery. Teraz z kolei jej się przestawiło i w dzień troszkę drzemie za to w nocy nie może spać. Dziś spałam tylko dwie godziny, bo obudziła się o 3 i już nie spała do rana. Także od wielu miesięcy się porządnie nie wyspałam i jestem mega zmęczona. Więc dlatego tak zazdroszczę:) Sesja piękna, bobasek taki śliczniutki i mamusia super wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś otulacz? Mnie on uratował:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również