piątek, 8 sierpnia 2014

Jak przetwać noc?

Było ciężko, teraz jest lepiej. Mama poszperała w sieci, dzięki Bogu jest wujek Google i Wasze blogi. I tak od ok dwóch tygodni trzymamy się reguł.  Pierwszym krokiem do sukcesu było woombie, nie wierzyłam w jego cudowne działanie ale pomyślałam zaryzykuję. Później poczytałam o wieczornej rutynie i też ją wprowadziłam. A wygląda to tak:

1. Dzieciątko moje musi być obudzone od ok 17.
2 Około 18 dostaje trochę mleczka i rodzice przygotowują kąpiel.
3 Kąpiel zaczynamy ok 18.30.
4 Po kąpieli smarujemy, pielęgnujemy, czeszemy itp. ubieramy w coś lekkiego i zakładamy woombie.
5 Mama bieże zawiniątko na ręce i kończymy jeść mleko.
6 Pod koniec butelki nasze bejbi przeważnie zasypia, a nawet jeśli nie to i tak zanosimy ją do łóżeczka. Czasami zasypia od razu a czasami chce possać smoczka. Wychodzimy z pokoju. Opcja ze smoczkiem jest utrudniona no bo wiadomo, że wypadnie wtedy wkładamy i tak powtarzamy, aż dzieciątko złapie głęboki sen, wtedy szybko smoczka usuwamy.
7. Lili domaga się mleczka ok 23, 2, i czasami o 5 rano a czasami dotrwa do 6. Wszystkie te karmienia odbywają się na śpiąco, czyli ok 20 minut co dla mnie jest ogromną ulgą, bo odbijam dziecko, kładę do łóżeczka i sama mogę cieszyć się snem.

A jak to było wcześniej? Zasypianie udręka, mała chciała spać a nie mogła. Musiała być cały czas na rękach.  Machała rączkami, nogami, aż się zapierała całą sobą. Tak ją to męczyło, że caly proces usypiania się wydłużał, a jak wkońcu padła ze zmęczenia po położeniu do łóżeczka po 10 minutach odruch Moro ją wybudzał.
Wcześniej każde karmienie nocne trwało godzinę albo dłużej, nim ja zasnęłam ponownie to mała już się budziła na następne. To, że Lili nie budzi się w nocy zawdzięczam na sto procent woombie. Ona tak strasznie machała rączkami i nóżkami jak przychodziła pora karmienia, że to ją wybudzało, poza tym jak jadła to się wierciła i była bardzo niespokojna, co powodowało później czkawkę, która też wybudza.

Zalety woombie:
- likwiduje wybudzenia przez wzdrygnięcia, dotykanie twarzy i odruch Moro,
- chroni przed zadrapaniami twarzy,
- zapewnia odpowiednią regulację termiczną,
- uniemożliwia dziecku przykrycie buzi i nosa,
- wymusza bezpieczną pozycję do snu - na plecach
- zmniejsza ryzyko kolek,
- dziecko szybciej zasypia i śpi dłużej,  jest spokojniejsze

Jeśli któraś z Was boryka się z takimi problemami jak ja wcześniej, warto zainwestować w ten magiczny otulacz. Dzieci to uwielbiają a i mamusie są szczęśliwsze:)





Jak wygląda usypianie Waszych pociech? Macie jakieś złote środki?

8 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wpis. U nas rytuał zasypiania wygląda tak: mniej więcej koło 19 mała dostaje mleko, kapię ją o 20 z zapasem 20 minut bo nie zawsze dajemy radę wstrzelić się punkt w godzinę. Trochę zabawy, bo każde dziecko inne, herbatka i mała zasypia. W nocy budzę się około 2, robię mleko, mała je na śpiocha i śpimy przeciętnie do 6/7 rano. Kiedy mała była mniejsza zawijałam ją w bet, który dawał ten sam rezultat co otulacz. Mała szybko zasypiała i spała spokojnie, dzięki temu teraz noce mamy tak samo spokojne jak wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli jednak otulacz. Miałam właśnie dylemat czy kupić drugi rożek, czy otulacz, ale chyba zainwestuję w to drugie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam otulacz, kładę dziecko, zasuwam zamek i po robocie:)

      Usuń
  3. Mnie juz w szpitalu pielegniarki nauczyly jak zawijac dziecko za pomoca cienkiego kocyka. Nie wszystkie dzieci jednak lubia takie otulanie. Moja corka darla sie wnieboglosy. A synek - tak jak Lili, owiniety natychmiast odplywal. :)

    A ile ma juz Lili? Bo przeczytalam gdzies kiedys, ze takiego otulania nie powinno sie stosowac po pierwszym miesiacu, bo moze hamowac rozwoj ruchowy... Nie wiem czy to do konca prawda, ale na wszelki wypadek jak Niko skonczyl miesiac przeszlismy do uzywania rozka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zależy od dziecka, niektóre tego nie znoszą. Lili ma już prawie 7 tygodni, a w woombie może ruszać rączkami i nóżkami tylko zawsze te ruchy do niej wracają, napewno wiesz o co mi chodzi, dlatego jest bezpieczny i raczej niczego nie hamuje.

      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. A, rozumiem! No tak, to troche co innego, jak zawijalam synka kocykiem to nie bylo mowy zeby chociaz lekko poruszyl raczka czy nozka. :)

      Usuń
  4. Anonimowy10/8/14

    Nie układasz Córeczki do spania na boczki? Dlaczego lezy w pozwijanch kocach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Układam córeczkę do snu zawsze na plecach, jest to najbezpieczniejsza pozycja dla niemowlaków.
      To są pozwijane ręczniki, lubi mieć ciasno:)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...