poniedziałek, 7 lipca 2014

Jak przetrwać poród- moje rady

Notka o moim porodzie jest dosyć długa, ale dzisiaj chciałam w skrócie wypisać co mi pomogło w tym dniu i na co warto zwrócić uwagę.

- jak najdłużej zostać w domu, w swoich czterech ścianach czujemy się najlepiej, a gdy przychodzi ból nie wiemy co robić możemy próbować różne pozycje i nikt nas nie obserwuje, nie stresuje, ( w Anglii nie robią lewatywy, i właściwie nie jest ona potrzebna bo organizm sam się oczyszcza, tylko zajmuje to więcej czasu, ja tak miałam i tym bardziej polecam to przetrwać w swojej łazience)
- odpowiednie pozycje w odpowiednich fazach,
na początek rozchodzić, jak już brakuje sił położyć się na lewym boku z poduszką między nogami, wtedy my jesteśmy bezpieczne i maluszek dobrze dotleniony,
- jeśli skurcze następują, usiąść na krześle przodem do oparcia, poskakać na piłce, usiąść na kanapie z poduszkami z tyłu, kucać, klęczeć, wszystkie takie pozycję przyspieszają całą akcję
- nająć męża lub bliską osobę do masażu najbardziej bolących miejsc, można użyć oliwki,
- mieć wcześniej przygotowaną torbę do szpitala i fotelik w samochodzie,
- jeśli rodzimy w wodzie przygotować strój kąpielowy,
- makijaż do porodu? będąc w ciąży zastanawiałam się czy zrobić makijaż do porodu, teraz wiem, że to nie ma znaczenia przy tak silnych bólach. Ale w ten dzień między skurczami nałożyłam podkład i poczułam się trochę lepiej.  Po porodzie patrząc w lustro stwierdziłam, że niewiele zostało ale nie wyglądało to źle. Oczu nie polecam malować, będą łzy.
- włosy najlepiej dobrze spiąć do góry, ja miałam koczka na środku głowy i zjechał całkiem w trakcie, a ja nie miałam siły tego poprawić, myślę, że następnym razem założę opaskę
- polecam lekką i przewiewną  koszulę do porodu przed kolano, ja miałam bawełnianą do kolan i było mi za ciepło, a do naga nie chciałam się rozbierać,
- nie dajcie się położyć na plecach, to najbardziej nienaturalna pozycja do porodu, niekorzystna dla Was i dla dziecka, wydłużająca akcję porodową, sprzyjająca nacinaniu i pękaniu
- starajcie się kucać, klęczeć i chodzić, partner może być Waszą podporą. W ciąży należy ćwiczyć te pozycje, ja ćwiczyłam tylko ostatnie kilka dni przed porodem i bolały mnie kolana i stawy, na pewno byłoby mi łatwiej gdybym ćwiczyła regularniej.
- polecam poród rodzinny, z partnerem lub inną bliską osobą, np mamą, to ogromne wsparcie psychiczne, położna jest od tzw papierkowej roboty i moja np powtarzała: ,,wyobraź sobie, że robisz największą kupę w swoim życiu,, co mi się w ogóle nie podobało a ona to w kółko mówiła.
-po porodzie; nie wiem czy w Polsce myją dziecko i dopiero podają matce czy od razu? Polecam kontakt skóra do skóry natychmiast po porodzie, to takie cudowne uczucie, ból mija, trzymamy tą istotkę o dziwnym zapachu i dziwnym kolorze skóry ale dla nas jest to najpiękniejszy zapach i kolor. I zapominamy o całym porodzie:)

Może chcecie dodać coś od siebie, macie swoje złote tipy, które mogą  pomóc pierworódkom?





19 komentarzy:

  1. To na pewno świetna notka dla wszystkich przyszłych mam :) Czuję, że bedziesz miała masę odwiedzin dzięki niej... do tego te FOTY!! Przepiękne. Mój syn ma 5 tygodni a wygląda już tak poważnie. Z czułością patrzę więc na Twoje maleństwo :)
    A co do Twoich rad... Gdy odeszły mi w nocy wody, a skórczy nie miałam bardziej stresowała mnie myśl, że może coś jest nie tak.. że muszę jechać do lekarza, bo co jeśli tętno spada? Myślę, że ja akurat wolałam być mimo wszystko pod kontrolą lekarską. Nie darowałabym sobie, gdyby przez mój strach przed pobytem w szpitalu zagroził życiu lub zdrowiu mojego dzieciątka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chciałam jechać do szpitala, tyle, że oni mnie nie chcieli. Anglia... No ale na szczęście nie odeszły mi wody, bo bardzo martwiłabym się o maleństwo. Tutaj zalecają obserwować kolor wód, jeśli są zielone to od razu do szpitala, a jeśli nie to nawet do 15 godzin trzeba poczekać. Paranoja.

      Usuń
  2. Anonimowy7/7/14

    Super wpis! Dzieki :) Jak tam Niunia? Nie placze? Jak przesypia nocki? Jest cuuuudna!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Liliana płacze jak jest głodna, więc mleczko zawsze czeka w pogotowiu:) W nocy budzi się średnio co trzy godziny, więc można trochę pospać:)

      Usuń
  3. U mnie sprawdziły się zimne okłady na czoło w czasie porodu. Poza tym, może to dziwne, ale mnie akurat najwygodniej było leżeć na plecach :)
    Śliczna córeczka ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak zapomniałam o zimnych okładach, to było coś cudownego:) Ja miałam ból w okolicach krzyża, dzidzia uciskała na nerw i nie byłam w stanie położyć się na plecach.

      Usuń
  4. Malutka jest sliczna i jaka fotogeniczna!jak tam sesja? robiliscie juz zdjecia córeczki? Jak sie chowa malutka??

    Co do tipów do dobra sprawa dla przyszlych mamus. I rzeczywiscie najlepiej zostac w domu jak najdluzej, ja np robilam rózne cwiczenia przygotowujace do porodu, no niestety nie przydaly sie...córeczka wszystko mi wynagradza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, czy jest fotogeniczna jeszcze niewiem, ale napewno nie cierpi zdjęć, musiałam się nieźle namęczyć przy ustawianiu jej w pozy na sesjach ( mama trochę poszalała z aparatem).

      Odwiedziłam Twojego bloga, córeczka ślicznie rośnie:)

      Usuń
    2. Dziekuje za odwiedziny :) maluka jest naprawde fotogeniczna, pisze szczerze !
      Pochwal sie sesja zdjeciowa, a jak bedziesz chciala pomocy to daj znac, chetnie pomoge :)
      moze nasze dziewczynki by sie poznaly, moja ma samych kolegów ;/ przydalaby sie kolezanka :D

      pozdrawiam

      Usuń
    3. Napisz do mnie na maila to sie umówimy. pozdrowionka

      natu997@gmail.com

      Usuń
  5. Oj ciekawy post. Zwłaszcza dla młodych mam, które nie mają pojęcia "z czym to się je". Dzięki wielkie, z pewnością będę Cię częściej odwiedzać! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie niestety żadna z tych rad by się nie sprawdziła. Bo tak: u nas do szpitala każą jechać, jak są skurcze co 10 minut, u mnie wcześniej pojaiwło się krwawienie, więc pojechałam wtedy. Potem leżałam, bo skurczy brak, a rozwarcie postępowało.
    U mnie akcja rozkręciła sie po podaniu oksytoyny, podali o 8:20, a o 9:50 urodziłam. Bardzo szybko. Ból niesamowity, coś strasznego.
    Położna kazała kucać, ja nie dawałam rady, leżałam na fotelu, bo tylko tak było znośnie, nie wytrzymywałam z blu podczas skurczy na kuckach.
    Ubranie/koszulę dawali oni nam, więc nie było możliwości wybrania sobie, zreszta wtedy to mi było wszystko jedno.
    Moja mała urodziła się owinięta pępowiną, miała problem ze złapaniem powietrza, do tego u mnie zielone wody, więc nie mogli mi jej dac, od razu zabrali. Ja po 2 nieprzespanych nocach, a nie spałam w ogóle, usnęłam jak mnie zszywali.

    U mnie wszystko było inaczej, szybko, ale dziś się cieszę, bo gdybym miała takie óle kilka godzin, chyba bym "odleciała", choć położna pocieszała, że to dlatego, że poród wywoływali.

    Czytalam wczesniejszy post. U nas w szpitalu jak masz skurcze, nie odsyłają do domu nigdy, to trochę moim zdaniem niebezpieczne, bo co jak masz rozwarcie na 4, odeślą, stanie w miejscu, a dziecko się udusi? Znam z blogów takie przypadki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój poród był bardzo szybki, ja bardzo bałam się wywoływania, słyszałam, że ból jest o wiele większy. W Anglii mają inne podejście do ciąży i porodu, ja zawsze mówię, że gorzej niż w średniowieczu:)
      Najbardziej bałam się właśnie, że mnie odeślą do domu, i już mamrotałam w tych bólach: ,, czyli mogę zostać? już nie muszę wracać do domu?,, aż położna się śmiała i powiedziała, że nie pojadę nigdzie dopóki nie urodzę dzieciątka:)

      Usuń
  7. Anonimowy8/7/14

    Lubię Cie czytac i ciesze sie, ze posty ukazuja sie czesciej! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobre i przydatne rady :) Na pewno skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy8/7/14

    Od jakiegoś czasu śledzę Twojego bloga, sama przygotowuję się do macierzyństwa i z ciekawością chłonę wszystkie związane z tym informacje :) zwłaszcza te pochodzące od świeżo upieczonych Mamusiek. Fantastycznie, że można u Ciebie znaleźć tyle praktycznych wskazówek. Gratuluje Córeczki :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny wpis, bardzo przydatny dla przyszłych mam. Po tych wszystkich strasznych opowieściach znajomych odnośnie porodu, miło jest przeczytać coś delikatniejszego, ale rzetelnego, w wymowie ;) Maleństwo śliczne. Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...