Położna i rozterki brzuchatki

Kolejna wizyta u położnej za nami. Standardowo zmierzyła ciśnienie 95/65 także wzrosło od ostatniego razu, może dlatego, że wypiłam capuccino przed. Pobrała mi krew na potwierdzenie grupy krwi i sprawdzenie poziomu żelaza. I teraz Was chyba zaskoczę, otóż powiedziała mi przybliżoną wagę dzieciątka na podstawie zmierzenia mnie metrem krawieckim:) Zapewne w Polsce nie ma takich wyszukanych technik albo były sto lat temu ale tutaj jest Anglia, kraj wysoko rozwinięty:) W każdym razie wierząc tym sposobom moja dziecina waży ok 900 gramów.
Następne spotkanie za 4 tygodnie ale wcześniej idziemy na szkołę rodzenia, jeszcze przed Wielkanocą.
A co u mnie? Ano rozpoczął się 29 tydzień, czas pędzi. Coraz gorzej sypiam, jakoś nie mogę się ułożyć, co zasnę to muszę iść siusiu, ok 3 razy w nocy. Jeśli wstaję 2 razy to uznaję noc za udaną. Brzuszek w ciągu tygodnia powiększył się o 2 cm czemu towarzyszył dwudniowy ból, takie rozciąganie i skurcze. Dobrze, że polskie sklepy mają Nospę:) Poza tym myślę i myślę, jak to będzie żyć w trójkę, czy sobie poradzimy z maleństwem, czy zdążymy wszystko kupić, jaki będzie poród, czy dzieciątko będzie zdrowe i tysiąc innych pytań, które też nie dają mi spać.
I mimo tego wszystkiego jestem bardzo szczęśliwa i wierzę, że wszystko będzie dobrze:)

Chodzi mi po glowie sesja z brzuszkiem:)


Komentarze

  1. Hej :)
    Ja również jestem w 29 tygodniu ciąży i czytając twój wpis czułam się tak jakbym czytała o sobie :) wszystko przechodzę podobnie :)
    pozdrawiam
    http://swiat-mimi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie poczytam Twojego bloga, zwłaszcza, że jesteśmy w tym samym tygodniu ciąży:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie sesje mi się podobają.. To takie magiczne.. Cudne !! :)
    Zrób sobie taką sesje i się nam koniecznie pochwal ! :)

    czekamynacud.blog.pl

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Anonimy proszę się podpisywać.

Zobacz również